Niektóre firmy mogły bowiem zdecydować się na przesunięcie części zysków na rok 2004, ponieważ od stycznia obniżona została stawka podatku dochodowego. "Myślę, że wyniki za czwarty kwartał będą bardzo istotne, ale jeszcze ważniejsze okażą się komentarze zarządów na temat tego, jak widzą rozwój sytuacji w pierwszej połowie 2004, zwłaszcza, że mieliśmy bardzo mocne dane o wzroście PKB" - powiedział Roger Monson, strateg rynku akcji w CAIB International Markets w Londynie. W 2003 roku wzrost gospodarczy Polski przyspieszył do 3,7 procent z 1,4 procent w
2002, a popyt krajowy zwiększył się o 2,3 procent. Część graczy zagranicznych skupi się też na perspektywach firm eksportujących do Europy Zachodniej, na tym czy będą one w stanie utrzymać dynamikę, jak również na popycie wewnętrznym w kontekście przyspieszającego wzrostu gospodarczego. Ważne dla rynku będą też komentarze dotyczące sytuacji na polskim rynku pracy, powiedział Monson. Jedną z pierwszych dużych spółek, która przedstawiła już tegoroczną prognozę jest KGHM Polska Miedź, który spodziewa się wzrostu jednostkowego zysku netto do 652 milionów złotych z ponad 400 milionów w 2003. Analitycy sądzą, że tegoroczne prognozy są zbyt konserwatywne biorąc pod uwagę drożejącą miedź. KGHM wzrósł więc o 2,4 procent. Po drugiej stronie rynku znalazł się Frantschach Świecie, który stracił 4,7 procent
za sprawą informacji, że jego jednostkowy zysk netto spadł w czwartym kwartale o ponad 60 procent. Spadek to efekt zniżki cen papieru, który produkuje spółka. DM BZ WBK obniżył wycenę Świecia do 57 złotych, podczas gdy na GPW kurs jest o ponad 10 złotych wyższy. Na przestrzeni ostatniego tygodnia WIG20 stracił ponad trzy procent. W piątek jednak nastroje na rynku akcji nieco się poprawiły. "Dzisiaj na giełdzie widać uspokojenie po spadkach, które chwilowo wyczerpały swój potencjał. Złoty sprzyja eksporterom, gospodarka rośnie, więc ludzie będą chcieli inwestować w akcje. Jestem raczej pozytywnie nastawiona do giełdy" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca w ING Investment Management. "Powiedziałbym, że polskie akcje mają w perspektywie sześciu miesięcy większe podstawy do wzrostów niż rynki sąsiednie (...) Nie ma tu takich pytań walutowych, jak na przykład na Węgrzech, a jednocześnie Polska ma lepszą dynamikę wzrostu gospodarczego, która przyczyni się do poprawy wyników spółek" - stwierdził Monson.