Boryszew, z zależną toruńską Elaną, kontroluje 87,36% akcji Oławy. W wolnym obrocie pozostaje więc jeszcze 12,64% papierów. Boryszew w trzech wezwaniach skupił łącznie 26,16% akcji huty. Na jego ofertę odpowiedział m.in. Skarb Państwa. Cena w ostatnim wezwaniu wyniosła 30 zł. Przeciwko niej protestowali mniejszościowi akcjonariusze Oławy. Po zakończeniu wezwania kurs spółki znacznie wzrósł. Maksimum wyniosło w połowie stycznia 72,5 zł. W ciągu ostatnich kilku sesji cena spadała.
Zarząd Boryszewa liczy, że inwestorzy zaakceptują cenę 35 zł i sprzedadzą wszystkie walory Oławy, dzięki czemu przejmie nad nią pełną kontrolę. Później będzie chciał wycofać spółkę z obrotu publicznego. Taka decyzja została już przegłosowana przez Boryszew i Elanę na walnym, które obradowało 20 listopada ubiegłego roku. Uchwała w tej sprawie została jednak zaskarżona przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych oraz prywatnego inwestora Andrzeja Zawadzkiego. Zdaniem SII, uchwała o wycofaniu Oławy z obrotu powinna być unieważniona ze względów proceduralnych. Na walnym zgromadzeniu Boryszew wykonywał prawa głosu z akcji kupionych w trzecim wezwaniu, które zostało rozliczone dopiero 25 listopada. SII sprzeciwia się również proponowanej przez Boryszew cenie. Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia akcja Oławy jest warta ok. 90 zł.