Podczas środowych notowań rentowność obligacji ze środka i długiego końca krzywej poszła nieco w górę. W przypadku papierów pięcio- i dzisięcioletnich wzrosła o 7 pkt bazowych i wyniosła w obu przypadkach 6,87%. Dochodowość papierów dwuletnich nie zmieniła się i pozostała na poziomie 6,35%. Inwestorom nastrojów nie poprawiła aukcja obligacji dwuletnich. Ministerstwo Finansów sprzedało całą ofertę przy sporym popycie. Jednak rentowność niewiele odbiegała od tej z rynku wtórnego. To znak, że inwestorzy nie za bardzo wierzą w jej spadek w najbliższym czasie.

Co gorsza, nastrojów nie poprawiła też zapowiedź wicepremiera Hausnera, że chciałby wyraźnego obniżenia tegorocznego deficytu budżetowego. To może być oznaka malejącej wiary w możliwość wdrożenia takich zapowiedzi w życie. Niepokojące wiadomości nadchodzą znów z Węgier. Deficyt budżetowy w pierwszym miesiącu roku wyniósł tyle, ile planowano na cały I kwartał. To stawia pod znakiem zapytania plany stabilizowania sytuacji fiskalnej. Jednocześnie nie poprawia nastroju wokół rynków w naszym regionie.