Zysk holendersko-brytyjskiego koncernu, drugiego w branży paliwowej w Europie, z wyłączeniem zarobku z tytułu utrzymywania zapasów ropy, spadł w IV kw. ub.r. do 1,86 mld USD, z 2,78 mld rok wcześniej. Powodem były odpisy oraz koszty związane z zamknięciem jednej z rafinerii w Kalifornii. Spadek zysków Shella kontrastuje z dobrymi wynikami innych koncernów naftowych. Przychody firmy w kwartale wzrosły o 13%, do 50,6 mld USD.
W ub.r. Shell produkował 3,9 mln baryłek ropy naftowej i gazu (w przeliczeniu) na dobę, o 2% mniej niż w 2002 r. Koncern prognozuje, że w tym roku produkcja pozostanie na niezmienionym poziomie, a w 2005 r. spadnie.
Na początku stycznia Shell podał ponadto, że jego zasoby ropy są o 20% niższe, aniżeli wcześniej informowano. Spowodowało to przecenę papierów spółki i niepokój inwestorów. - Moim priorytetem jest rozwiązanie tego problemu - stwierdził wczoraj prezes Watts.