PZU chce sprzedać walory kontrolowanych przez siebie NFI: "Kwiatkowskiego", "Dwójki" i Progressu oraz firmę zarządzającą ich majątkiem - PZU NFI Management. W ostatnim przypadku procedura trwa. Zaproszenia do rokowań otrzymały, jak informowaliśmy, m.in.: Copernicus Finance, CAIB i Viena Capital Partners.
Ubezpieczyciel nie jest pewien, czy dojdzie do transakcji. Decydować będzie cena. Jest więc też wariant alternatywny: skup własnych akcji przez NFI (buy back). Stąd też pewnie propozycje na najbliższe walne zgromadzenie funduszy. Progress i Drugi NFI zwołały WZA na 27 lutego, "Kwiatkowski" na 1 marca. W porządku obrad wszystkich zgromadzeń znajduje się punkt dotyczący upoważnienia zarządu do skupowania akcji w celu umorzenia.
Wszystkie trzy fundusze z grupy PZU mają zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na przekroczenie w ramach buy backu progu 33% głosów na WZA (własne walory żadnych głosów im nie dają, ale Komisja stoi na stanowisku, że jej zezwolenie na duże zakupy jest potrzebne). Mogą z niej skorzystać do końca marca tego roku. Jeśli się na to zdecydują, zapewne ogłoszą wezwanie na własne papiery.
Na to mogą liczyć inwestorzy giełdowi. Zwołanie WZA mogło ich utwierdzić w przekonaniu, że spółki są zdeterminowane realizować taki scenariusz, gdyby PZU nie udało się sprzedać akcji i firmy zarządzającej nowemu inwestorowi. W czasie piątkowej sesji walory spółek szybko drożały. Na zamknięciu kurs "Kwiatkowskiego" wzrósł o 4%, do 9 zł, zaś "Dwójki" i Progressu, odpowiednio o 7,6% i 6,6%, do 3,12 zł i 3,88 zł.
Wszystkie NFI kupowały wcześniej własne walory pod pretekstem dalszej odsprzedaży (ale z myślą o umorzeniu). W przypadku "Kwiatkowskiego" sąd wydał już decyzję o umorzeniu ponad 7,5 mln akcji (prawie 25% kapitału). Ich przejęcie kosztowało spółkę prawie 52 mln zł. Na podobną decyzję czekają Drugi NFI oraz Progress. Akcjonariusze "Dwójki" zgodzili się na umorzenie 6,7 mln papierów, a Progressu - 6,33 mln. Pierwszy fundusz na buy back wydał 14,4 mln zł, drugi prawie 25 mln zł. Jeśli do umorzenia dojdzie przed kolejnymi zakupami, fundusze będą mogły przejąć z rynku maksymalnie połowę własnych papierów.