Piątkowa sesja przebiegała znacznie spokojniej niż czwartkowa, co jednak nie przeszkodziło złotemu w pobiciu kolejnych rekordów słabości do euro. Rano odchylenie od starego parytetu wynosiło 3% po słabej stronie i do południa złoty umocnił się nawet do 2,7% odchylenia. Później jednak duże zlecenia sprzedaży złotego przez niemieckie banki spowodowało osłabienie w relacji do obydwu walut. Odchylenie wzrosło do najwyższego od listopada 1999 roku poziomu 3,5%, a kurs EUR/PLN osiągnął kolejne historyczne maksimum 4,891. W pobiciu kolejnego rekordu słabości złotemu pomógł gwałtowny wzrost eurodolara z 1,253 do 1,268 po słabszych od oczekiwań danych z rynku pracy w USA.
Coraz częściej pojawiają się pytania, czy za euro będziemy płacić 5 złotych. Moim zdaniem taki scenariusz jest możliwy pod warunkiem, że zajdą pewne okoliczności. Po pierwsze, musielibyśmy zobaczyć dalsz znaczny wzrost eurodolara, po drugie, potrzebne byłyby kolejne negatywne informacje nt. polityki fiskalnej. Nie jest to scenariusz na najbliższe dni, choć w kolejnych tygodniach nie można go wykluczyć.
* Tekst wyraża osobiste poglądy autora