Reklama

Przedstawienie musi trwać...

Publikacja: 14.02.2004 09:41

I jest płatne. A ma kto płacić. Widownia jest spora. 38 mln dusz. Niestety, bilety są przymusowe, czyli płacisz, chociaż częściowo z kredytu, nawet wtedy, jeśli nie chcesz. Ba, nawet cena jest ruchoma. Coraz wyższa, bo złoty coraz tańszy. A 40% kredytu to waluty obce, które drożeją. Gdyby dzisiaj widownia przedstawienia chciała spłacić cały swój dług, wynoszący grubo ponad 400 mld zł, każdy pracujący (niespełna 9 mln) musiałby wyjąć z kieszeni ponad 45 tys. zł. Musiałby, gdyby... Natomiast bez względu na okoliczności publika musi płacić i płaci ponad 27 mld rocznie, co daje na jednego zatrudnionego ponad 3 tys. zł żywej gotówki, po to żeby obsłużyć same odsetki od tego zadłużenia.

Aktorzy mają się dobrze, bo wiedzą, że publiczność jest trochę zagubiona. Część myśli, że jeśli coś jej dają, to ekstra, za darmo. Inni wiedzą doskonale, że nie ma darmowych obiadów i wcześniej czy później i tak będzie trzeba za to zapłacić.

Spektakl trwa. Publiczność jest zmęczona, ale napięcie rośnie. Aktorzy grają swoje role. Jedni starają się dowieść innym, że za nic w świecie nie dadzą się wpuścić w maliny.

Najważniejsze jest, kto i jak wypadnie w przedstawieniu i czy dostanie angaż na następny sezon. Toteż jedni prześcigają się z innymi w puszczaniu oka do widowni. Widownia to kupuje, ale historia pokazuje, że do czasu. Do czasu, aż publika będzie tak znużona, że zechce wymienić cały zespół i nowi aktorzy pod wodzą nowego, "silnego" reżysera wrócą do stylu gry ekonomicznej z zamierzchłych już czasów.

Irlandia z końca lat 80. ubiegłego wieku. Radykalne cięcia wydatków publicznych przy porozumieniu rządu, opozycji i związków zawodowych przyniosły zbicie deficytu z 8% PKB w 1987 roku do 1,7% w roku 1989. Cięcia były bolesne - ograniczenie świadczeń socjalnych, likwidacja części szpitali, zmniejszenie refundacji w służbie zdrowia, zamrożenie płac i waloryzacji itd. Ale pozwoliły nie tylko radykalnie zredukować deficyt, ale także obniżyć podatki. Dziś Irlandia ma najniższy podatek dochodowy od przedsiębiorstw CIT w Europie - 12% i jest krajem powszechnie podziwianym.

Reklama
Reklama

Realny wzrost PKB w latach 1996-2000 wynosił średnio 9,24% rocznie. W roku 2000 wskaźnik ten wzrósł ponownie do około, jak szacuje Ministerstwo Finansów, 10,7% PKB.

Polska 2004 - 15 lat po zmianie ustroju. Aktorzy czują się dobrze. Przedstawienie trwa. Publiczność patrzy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama