Dziennik "Wirtschaftblatt?, powołując się na anonimowego informatora, napisał, że prezes rady nadzorczej BACA Gerhard Randa oczekuje zmniejszenia zatrudnienia w BPH o tyle samo osób, jak w przypadku banku austriackiego. BACA zamierza do końca 2005 roku zredukować liczbę pracowników z 11,4 tys. do 10 tys.
Na koniec 2003 r. w BPH zatrudnionych było 10,2 tys. osób. Zwolnienie około tysiąca pracowników przyniosłoby polskiej spółce, jak szacują wstępnie analitycy, prawie 70 mln zł oszczędności rocznie.
W środę Józef Wancer, prezes BPH, poinformował, że bank na bieżąco analizuje strukturę kosztów, szczególnie infrastrukturalnych, i nie ma sprecyzowanych planów dotyczących ich redukcji. - Jakiekolwiek liczby przytaczane w związku z tą sprawą są czystą spekulacją - wyjaśnił.
Również Ildiko Fueredi, rzeczniczka BACA, odniosła się do informacji na temat ubiegłorocznego spotkania Gerharda Randa z zarządem austriackiego banku. - Prezes Randa powiedział, że potencjał oszczędności w Polsce jest zbliżony do tego, jaki mamy w Austrii, ale nie powiedział, że jest dokładnie taki sam - wyjaśniła.
Według J. Wancera, dla BPH bardziej istotne jest zwiększenie przychodów. - Koszty są niewątpliwie podstawowym elementem, ale to przychody stanowią o potencjale banku. Kontrola kosztów to jedno, a wzrost to inna rzecz. My chcemy się koncentrować na wzroście - stwierdził.