Wzywający oferował 2 zł za akcję (piątkowy kurs to 2,96 zł). Chciał kupić 2,97 mln walorów (10,6% kapitału) i zwiększyć zaangażowanie do 37,5%. Pośrednik - Dom Maklerski BZ WBK - poinformował, że inwestor przejął nieco ponad 2,4 mln papierów. Wśród sprzedających przeważali z pewnością gracze instytucjonalni. Inaczej niż poprzednim razem ich identyfikacja nie jest jednak łatwa. W akcjonariacie NFI są bowiem "martwe dusze" - inwestorzy, którzy już dawno pozbyli się akcji, ale oficjalnie nie poinformowali o tym.
Kilka miesięcy wcześniej Be4 przejęła - również w wezwaniu - niemal 25% papierów funduszu. Wówczas płaciła po 1,84 zł. Na skutek umorzenia części walorów NFI jej zaangażowanie wzrosło do prawie 27%. "Siódemka" chce umorzyć kolejny pakiet własnych akcji - 7 mln. Walne zgromadzenie już się na to zgodziło. Kiedy sąd zarejestruje obniżenie kapitału, udział Be4 wzrośnie automatycznie do około 47%. Na przekroczenie progu 50% inwestor nie ma zgody KPWiG i, jak wynika z naszych informacji, nie występował o nią.
Jak informowaliśmy, Be4 jest firmą powołaną specjalnie w celu przejęcia kontroli nad 7 NFI. Jej największym udziałowcem jest prezes Adam Michoń, a wśród właścicieli jest także Piotr Adamczyk, prezes "Siódemki". O zamiarach inwestora wobec funduszu wiadomo na razie tylko tyle, że popiera politykę sprzedaży spółek portfelowych.
7 NFI też kupuje
Ponad 159 tys. akcji Iławskich Zakładów Naprawy Samochodów przejął 7 NFI im. Kazimierza Wielkiego. To efekt wezwania ogłoszonego przez fundusz. Wzywający chciał kupić ponad 178 tys. papierów (41,5% kapitału) i tym samym zwiększyć zaangażowanie do 100%. Operacja miała związek z przekroczeniem przez NFI progu 50% głosów. Fundusz w warunkach wezwania informował, że jest gotów wesprzeć spółkę. Zamierza wycofać ją z obrotu publicznego. IZNS notowane są na Centralnej Tabeli Ofert.