Reklama

Gospodarka przyspiesza, ale...

W ostatnim kwartale 2003 r. gospodarka rozwijała się w tempie 4,7% - podał GUS. - To zaskakująco dobry wynik. W tym kwartale wzrost powinien być jeszcze większy - zapowiada Janusz Witkowski, wiceprezes urzędu. Niepokojący jest ponowny spadek dynamiki inwestycji. Stawia on pod znakiem zapytania trwałość ożywienia.

Publikacja: 21.02.2004 08:25

Dobre wyniki za czwarty kwartał, to po części efekt zmian sposobu liczenia PKB. Ma to związek z dostosowaniem naszej statystyki do reguł obowiązujących w Unii Europejskiej.

Ile wyniósłby wzrost gospodarczy, gdyby liczyć go po staremu? - Trudno powiedzieć, bo obliczeń dokonywaliśmy według nowych zasad - twierdzi J. Witkowski. Dodaje jednak, że dynamika PKB za poprzednie kwartały, po przeliczeniu jej nową metodą, wzrosła o 0,1-0,2 pkt proc.

- Rok 2003 był korzystny dla gospodarki. W kolejnych kwartałach rozwijała się ona w coraz większym tempie. Na tej podstawie można twierdzić, że ożywienie powinno być kontynuowane. Ale trzeba pamiętać, że w tym roku startujemy z wysokiego poziomu - mówi wiceprezes GUS.

Przemysł lokomotywą

Główną siłą napędową gospodarki pozostaje przemysł. W czwartym kwartale tzw. wartość dodana, czyli wkład tego sektora w tworzenie PKB, wyniosła 9,7%. - Tak dobrego wyniku nie mieliśmy od 1999 r. - twierdzi J. Witkowski.

Reklama
Reklama

Nic dobrego nie można natomiast powiedzieć o budownictwie. Po chwilowym wyhamowaniu spadku produkcji w tym sektorze, jakie nastąpiło pod koniec ub.r., znów pojawiły się fatalne dane. W styczniu produkcja budowlana była aż o 9,5% mniejsza niż w styczniu 2003 r.

Gorzej w inwestycjach

Niepokojący jest również ponowny spadek dynamiki inwestycji. W czwartym kwartale przedsiębiorstwa wydały na zakup nowych maszyn tylko o 0,1% więcej niż przed rokiem. Ekonomiści, zachęceni pierwszym od lat dodatnim wynikiem za trzeci kwartał (wzrost o 0,4%), oczekiwali znacznie lepszych danych.

GUS nie potrafi jednoznacznie wytłumaczyć, dlaczego - mimo ożywienia w gospodarce - przedsiębiorstwa nie chcą inwestować. - Poczekajmy jeszcze miesiąc lub dwa. Może dane będą lepsze - mówi wiceprezes urzędu. GUS ma również kłopoty z wyjaśnieniem, skąd biorą się dysproporcje pomiędzy niską dynamiką nakładów na środki trwałe i rewelacyjnymi wynikami przedsiębiorstw wytwarzających dobra inwestycyjne. W styczniu produkcja w takich firmach była aż o 44% większa niż przed rokiem (w całym 2003 r. produkcja wzrosła o ok. 21%).

Bezrobocie w górę

Kolejny problem polskiej gospodarki to fatalna sytuacja na rynku pracy. Z informacji opublikowanych przez GUS wynika, że bezrobocie znowu wzrosło: do 20,6%, z 20% w grudniu. Bez pracy było w styczniu 3,3 mln osób z tego aż 2,8 mln (85%) bez prawa do zasiłku. - To oszołamiające dane. Oczekuję, że w lutym bezrobocie utrzyma się na poziomie zbliżonym do stycznia, a od marca zacznie spadać - mówi J. Witkowski. Podobnego zdania jest wicepremier Jerzy Hausner. Prognozuje on, że do końca roku odsetek osób bez pracy spadnie poniżej 19%.

Reklama
Reklama

Mniejsza sprzedaż

GUS opublikował również nowe dane o sprzedaży detalicznej. W styczniu była ona o 7,6% większa niż przed rokiem. To mniej niż oczekiwali analitycy i dużo mniej niż w grudniu ub.r. - Spadek dynamiki sprzedaży w styczniu jest normalnym zjawiskiem - uspokaja J. Witkowski. Główny powód gorszych wyników, to spadek zakupów samochodów. W styczniu ich sprzedaż była o ponad 17% mniejsza niż przed rokiem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama