- Po 2-3 latach, gdy na naszym rynku panował zastój, przyszedł czas, by pomyśleć o zwiększeniu potencjału handlowego - mówi Sławomir Bąkowski, przewodniczący rady nadzorczej i akcjonariusz Wandaleksu. Firma jest dystrybutorem importowanych wózków widłowych marek Daewoo i Yale. - Stworzyliśmy spółkę Heavy-Net. Jej zadaniem będzie zbudowanie na zasadzie franszyzy sieci sprzedaży, która zajmie się ostatnim ogniwem dystrybucji wózków marki Daewoo - tłumaczy S. Bąkowski. Dodaje, że nowa firma (jej kapitał zakładowy wynosi 100 tys. zł) zdobyła już kilku partnerów, a z kolejnymi prowadzi rozmowy. Heavy-Net uruchamia też sklep internetowy z nowymi i używanymi wózkami oraz częściami zamiennymi.

- Uważamy, że polskie przedsiębiorstwa są w dużej mierze zacofane, jeśli chodzi o poziom logistyki wewnątrzzakładowej. Muszą się modernizować. Stąd nasz rynek ma dobre perspektywy rozwoju. Dotyczy to nie tylko wózków widłowych, ale i regałów magazynowych czy przenośników, które produkujemy w ramach grupy - mówi S. Bąkowski.

W piątek Wandalex poda wyniki za IV kwartał. - Są zgodne z wcześniejszymi oczekiwaniami - komentuje przewodniczący. Według zapowiedzi, 2003 r. na poziomie skonsolidowanym zakończył się sprzedażą na poziomie 60 mln zł i zyskiem netto ok. 1,5 mln zł. W styczniu bieżącego roku grupa miała 3,7 mln zł obrotu i 380 tys. zł zysku.