Wczorajsze notowania na rynku walutowym zostały zdominowane przez wahania kursu euro do dolara. Wezwanie A. Greenspana do zredukowania deficytu budżetowego w USA doprowadziło do gwałtownej wyprzedaży wspólnej waluty. Przyczyniły się do tego także pogłoski, że Europejski Bank Centralny oraz Bank Japonii przygotowują wspólną akcję mającą na celu umocnienie dolara. Nie bez znaczenia były też sugestie niemieckiego kanclerza G. Schroedera, że ECB powinien "intensywniej" rozważyć możliwość obniżki stóp procentowych.
Kurs euro spadł o 1,5% i powrócił poniżej 1,25 USD. Zatrzymał się dokładnie na wysokości półrocznej linii trendu wzrostowego. Jej przełamanie stałoby się poważnym sygnałem sugerującym, że opuszczenie trwającej od pierwszej połowy stycznia konsolidacji nastąpi dołem. Kluczowe w tym kontekście jest wsparcie przy 1,235.
Na krajowym rynku euro kosztowało wczoraj po południu 4,816 zł, natomiast dolar 3,8854 zł. Analitycy umocnienie naszej waluty interpretowali jako wyraz zaufania inwestorów do nowej RPP.