Ponad 449 mln zł przychodów i 22 mln zł zysku netto zanotowała w zeszłym roku grupa Impela. - Uważam, że wzrost sprzedaży i wyników operacyjnych jest dużym sukcesem - komentuje Grzegorz Dzik, prezes wrocławskiej spółki, która świadczy usługi w sektorze ochrony, sprzątania i cateringu. Przyznał, że zysk netto jest nieco niższy od oczekiwań. Miały na to wpływ trzy czynniki. Pierwszy to niestabilna sytuacja w służbie zdrowia (a co za tym idzie, niższa od zakładanej sprzedaż w sektorze usług cateringowych). - Większość kosztów tej działalności to koszty stałe. Podjęliśmy natychmiastowe kroki restrukturyzacyjne - zapewnia Sławomir Borkowski, wiceprezes Impela. Kolejna kwestia to rezerwa (2,1 mln zł) zawiązana na należności od nieobjętej konsolidacją spółki MegaCom (zajmuje się sprzedażą telefonów komórkowych). - Wyczyściliśmy transakcje między Impelem a spółką, aby przygotować ją do sprzedaży. Jej działalność nie mieści się w obszarze naszego biznesu - mówi S. Borkowski. Trzeci ważny czynnik to rozwiązanie tzw. aktywów podatkowych z 2002 r. (obciążenie wyniku netto o 4 mln zł). - Z jednej strony, od 2004 roku zmieniły się przepisy dotyczące dotacji dla zakładów pracy chronionej. Przychody te nie są aktualnie zwolnione z opodatkowania i w związku z tym nie będziemy już ponosić strat podatkowych - tłumaczy S. Borkowski. - Z drugiej strony, obniża się stawka CIT z 27% do 19%, co zmniejsza korzyści ekonomiczne z tytułu odliczania w przyszłości wygenerowanych strat podatkowych z lat ubiegłych - dodaje.

Impel po raz pierwszy podał prognozę wyników finansowych. Zakłada, że grupa w 2004 r. zwiększy przychody o 20%, do niemal 537 mln zł, a zysk o 32%, do 29 mln zł. - Pierwsze miesiące bieżącego roku potwierdzają nasze założenia - twierdzi prezes. Spółka liczy na wyższy zysk, mimo oczekiwanego spadku dotacji dla ZPCh z 96 mln zł w 2003 r., do ok. 85 mln zł w br. - W 2005 r. spodziewam się, że wzrost przychodów i zysku może sięgnąć 15 - 17% - zapowiedział G. Dzik.

Spółka planuje przejęcia. Na ten cel Impel chce wydać ok. 80 mln zł. Na razie kupił dwie firmy za niemal 12 mln zł. - Prowadzimy wiele rozmów, niektóre są na zaawansowanym etapie. W większości dotyczą rynku krajowego, w jednym przypadku litewskiego. Spodziewamy się, że część z nich zakończy się sukcesem jeszcze w tym roku - twierdzi G. Dzik.