Opublikowane w poniedziałek przez GUS dane o poziomie inflacji w lutym uspokoiły sytuację na rynku walutowym i pieniężnym. Jednak już wczoraj prezes NBP zaznaczył, że RPP przy podejmowaniu decyzji będzie kierowała się analizą przyszłych tendencji inflacyjnych.
Wydaje się zatem, że przewidywany wzrost cen żywności wpłynie w kolejnych miesiącach na zwiększenie się inflacji i ten fakt zapewne zostanie wzięty pod uwagę przy zmianie nastawienia polityki pieniężnej na restrykcyjne. Nie można wykluczyć, że stanie się to już na marcowym posiedzeniu. Tym samym stabilizacja na rynku obligacji może zostać przerwana. Czeka nas zapewne spadek cen obligacji i osłabienie złotego. Jak w tym kontekście zachowa się rodzimy rynek akcji?
Jak zwykle giełda rządzi się własnymi prawami i nerwowość na rynku pieniężnym i walutowym wcale nie musi mieć wpływu na notowania cen akcji.
W dalszym ciągu bowiem spółki poprawiają wyniki i ten proces będzie zapewne kontynuowany również w obecnym kwartale. Warto pamiętać, że rynek akcji reaguje z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem na wydarzenia makroekonomiczne. Jeśli uznać, że stopy procentowe zostaną podniesione w trzecim kwartale, a obecna faza wzrostowa cyklu koniunkturalnego dobiega końca, rynek akcji ma przed sobą ostatnią falę hossy. Niepokojem napawa fakt, że coraz więcej osób spodziewa się "tej fali", a na giełdę powracają drobni inwestorzy wierzący w "nieskończony wzrost cen". Aby uznać hossę za zakończoną spełnione powinny zostać jeszcze przynajmniej dwa warunki. Myślę o obrotach powyżej 1 mld PLN na sesję oraz dynamicznym wzroście siły relatywnej indeksu WIG20 względem szerszych indeksów. Pozbycie się akcji w chwili obecnej może być jeszcze przedwczesne.
Zwróć uwagę: