Wkrótce z ofertą wystartuje Wizz Air, tani przewoźnik (low cost) z węgierskim rodowodem, który traktuje Polskę jako jeden z kluczowych rynków. Z tego powodu przed kilkoma dniami w zarządzie firmy znalazło się dwoje Polaków - Jacek Szkurłat (dyrektor ds. handlowych) i Iwona Śniady (dyrektor ds. zarządzania zasobami ludzkimi). Spółka chce uruchomić połączenia od maja.
Podobne plany ma także Germanwings, niemiecki przewoźnik typu low cost, operujący z baz w Kolonii i Stuttgarcie. Będzie o nich informował podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Spółka nie wyklucza również współpracy z LOT-em. Również dziś o przewidywanej ekspansji poinformują pierwsze polskie, działające już od kilku miesięcy, tanie linie - Air Polonia. Prezes Jan Litwiński przedstawi plany dotyczące nowych rejsów w formule code share, a więc organizowanych we współpracy z innym przewoźnikiem. Chodzi o, jak informuje spółka, "jedną z największych europejskich niskokosztowych linii lotniczych".
Wczoraj rozwojem rynku usług lotniczych i działalnością tanich przewoźników zajmowały się sejmowe komisje infrastruktury i spraw zagranicznych. Wiceprezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Czesław Mikrut poinformował posłów, że oprócz zagranicznych linii niskokosztowych, które wkrótce rozpoczną działalność, dwie firmy złożyły już wnioski o zezwolenie na przewóz pasażerów, a kolejne dwie zadeklarowały zainteresowanie działalnością w Polsce. Nie ujawnił ich nazw.
LOT ze stratą
LOT zanotował w zeszłym roku 111,6 mln zł straty netto. Według danych przedstawionych w materiałach na posiedzenie sejmowych komisji infrastruktury i spraw zagranicznych, w 2002 roku spółka miała 112,6 mln zł zysku netto. Średniookresowy plan rozwoju firmy zakłada, że LOT odnotuje wzrost przychodów z działalności przewozowej o 5,6% rocznie, czyli z 2,86 mld zł w 2003 r. do 3,36 mld zł w 2006 r.