Ostatnie półtora tygodnia na światowych giełdach upłynęło pod znakiem spadków. Choć w krótkim terminie prawdopodobne wydaje się rozpoczęcie kilkudniowej korekty wzrostowej, to jednak w średnim terminie rynki najprawdopodobniej zakończyły zwyżki. Najbliższe tygodnie powinny przynieść kontynuację spadkowej tendencji, która obejmie zarówno giełdy zachodnie, jak i środkowoeuropejskie.

S&P 500 przełamał w zeszłym tygodniu dolne ograniczenie półtoramiesięcznej konsolidacji. Indeks bez większych problemów pokonał poziom 1122 punktów, a następnie zniżkował do wsparcia w okolicach 1100 punktów. Choć w krótkim terminie rynek jest już dość silnie wyprzedany i nie można wykluczyć niewielkiej korekty, to jednak w średnim horyzoncie inwestycyjnym bez wahania można powiedzieć, że spadki dopiero się rozpoczęły. W przypadku pojawienia się krótkoterminowej korekty, indeks nie powinien zwyżkować ponad 1143 punktów. Choć w obecnej chwili jest jeszcze za wcześnie, by dokładnie określić zasięg zniżki, to jednak już teraz można powiedzieć, że powinna ona sięgnąć przynajmniej 1060 punktów. Całkiem prawdopodobny jest jednak spadek indeksu znacznie poniżej tego poziomu. Maksymalny zasięg ruchu określiłbym nawet na 950 punktów.

Maksima indeksów środkowoeuropejskich z 8 i 9 marca nie powinny zostać pokonane przez kolejne kilka miesięcy. Podobnie jak zachodnie giełdy, tak i rynki środkowoeuropejskie zakończyły średnioterminowe wzrosty. Najbliższe tygodnie mogą upłynąć pod znakiem spadków. Nie będzie to jednak powrót długoterminowego trendu spadkowego, a jedynie silna średnioterminowa korekta. Jej końca należy spodziewać się dopiero w drugiej połowie roku, kiedy kursy większości akcji ulegną przynajmniej kilkunastoprocentowej przecenie. W krótkim terminie rynki środkowoeuropejskie są już jednak stosunkowo silnie wyprzedane, co oznacza podwyższone prawdopodobieństwo kilkudniowej korekty. Ewentualny wzrost będzie jednak ostatnią okazją, by sprzedać akcje w miarę "wysoko".