W ubiegłym tygodniu wiceprezes KGHM powiedział, że spółka poszukując środków na
finansowanie inwestycji rozważa emisję akcji. Dodatkowo KGHM na najbliższym walnym, 16 kwietnia chce wysondować i zebrać opinie wśród akcjonariuszy na temat planów dalszej prywatyzacji Polskiej Miedzi. "Dalsza prywatyzacja osłabi wpływy skarbu państwa na Polską Miedź, na region. My
jesteśmy związani z tym regionem i uważamy, że Polska Miedź powinna być polska. Dla nas jest to fundamentalna rzecz, KGHM powinien być kontrolowany przez skarb państwa" - powiedział Reuterowi Hajdacki. Skarb państwa, który ma 44 procent akcji KGHM, a także poprzez PKO BP kontroluje kolejne 5,4 procent kapitału spółki, dysponuje pełnią władzy w Polskiej Miedzi i to przedstawiciele skarbu będą decydować, czy firma wyemituje nowe akcje, czy też nie. Poza skarbem państwa duże zaangażowanie w KGHM mają również inwestorzy finansowi, zarówno krajowi jak i zagraniczni. Ich udział nie jest jednak reprezentowany w radzie nadzorczej. Dla analityków taka ostra reakcja związków zawodowych nie jest zaskoczeniem. "Związkowcy zawsze w ostrym tonie wypowiadali się wobec prywatyzacji. Obawiają się oni bowiem o redukcje zatrudnienia" - powiedział Tomasz Bardziłowski, szef działu analiz w DM BZ WBK. Hajdacki na pytanie czy jeśli pomysł dalszej prywatyzacji będzie forsowany przez zarząd, związek nie wyklucza strajku generalnego, odpowiedział: "Myślę, że do tego nie dojdzie, bo są rozsądni ludzie, którzy potrafią liczyć korzyści skarbu państwa. Nie chciałbym rozmawiać na temat strajków generalnych, bo naszą ideą nie jest straszenie, tylko rozwiązywanie problemów". "Uważamy, że nasze argumenty powinny przynieść ten skutek, że skarb państwa przyjmie naszą koncepcję i zarząd wycofa się z dalszej prywatyzacji" - dodał. Wiceprzewodniczący ZZPPM stwierdził również, że jego przedstawiciele złożyli wniosek do rady nadzorczej KGHM, by ta dokonała zmian w zarządzie. "Złożyliśmy wniosek by na radzie nadzorczej 29 marca, rozpatrzyć wniosek dotyczący zmian w zarządzie" - powiedział Hajdacki. Na pytanie, kto według niego miałby opuścić zarząd, odpowiedział: "wszyscy ci
którzy lansują koncepcję sprzedaży".
Wpływowy związkowiec z KGHM uważa także, że wszelkie inwestycje spółka może finansować ze środków własnych lub sprzedaży swoich telekomunikacyjnych aktywów, a nie w drodze emisji nowych akcji. "Nasza firma może się rozwijać w wyniku sprzedaży aktywów, które posiada - Dialogu