Reklama

Jukos analizuje możliwość zaangażowania w Polsce

Jukos, rosyjski koncern paliwowy, chętnie rozszerzyłby współpracę z Polską. Nie wyklucza udziału w prywatyzacji polskich spółek, jeżeli takie procesy faktycznie się rozpoczną. Już teraz dostarcza 40% ropy, którą przerabiają PKN Orlen i Lotos.

Publikacja: 24.03.2004 07:54

W zeszłym roku Jukos sprzedał do Polski 5,6 mln ton ropy naftowej. Plany na ten rok zakładają przekroczenie 6 mln ton. Dla porównania, moce produkcyjne Grupy Lotos wynoszą 4,5 mln ton, a Orlenu 17,8 mln ton (płocki koncern przerobił w 2003 r. przeszło 11 mln ton ropy).

- Gwarantujemy 40% dostaw ropy do Polski. Odpowiadamy za bezpieczeństwo energetyczne tego kraju. Chcemy być dobrym partnerem dla waszych firm - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami Peter Zolotarev, pełniący obowiązki prezesa Jukosu.

Rosyjska spółka w zeszłym roku otworzyła w Polsce przedstawicielstwo. W Warszawie działa również filia litewskiej rafinerii Możejki (Jukos kontroluje ją w 52%), która wchodzi ze swoimi produktami na hurtowy rynek paliw. Jej tegoroczne plany zakładają sprzedaż ok. 1 mln ton paliw. - Mamy porozumienie z Naftobazami. Część produktów będziemy sprzedawać z terminali należących do tej firmy - stwierdził Vladislavas Paulius, wiceprezes Jukosu. Dodał również, że na razie spółka z Możejek nie ma żadnych konkretnych planów związanych z inwestycjami na polskim rynku detalicznym, jak chociażby budowa nowych stacji paliw. - Prowadzimy analizy. Nie wiemy jeszcze, czy w Polsce znajdzie się nisza na obiekty firmowane naszą marką - powiedział.

Jukos

za konsolidacją regionalną

Reklama
Reklama

Przedstawiciele Jukosu pozytywnie oceniają pomysł powstania koncernu środkowoeuropejskiego. Do końca kwietnia ważny jest list intencyjny między węgierskim MOL-em i Orlenem, dzięki któremu obie spółki mogą wypracować wariant połączenia. - Integracja pionowa w sektorze paliwowym jest niezwykle ważna. Zupełnie inaczej tworzy się wtedy wartość koncernu. Rośnie na wszystkich szczeblach - od wydobycia, poprzez rafinację i marże na sprzedaży paliw - podkreślił P. Zolotarev. Prezes przyznał, że MOL, z którym Jukos współpracuje (spółki mają np. po 50% udziałów w firmie, wydobywającej ropę naftową), informował już Rosjan o możliwości konsolidacji w regionie. - Dopóki nie ma dokumentów i ustaleń, to tak, jakby mówić o kupnie działki na Marsie - stwierdził V. Paulius.

Ray Leonard, wiceprezes koncernu odpowiedzialny za rozwój, nie wykluczył, że Jukos zaproponuje Orlenowi utworzenie podobnej spółki, jaką Rosjanie zawiązali z MOL-em. - Nasz wspólny projekt z Węgrami w tym roku po raz pierwszy przyniesie zyski. Tegoroczne wydobycie planujemy na poziomie rzędu 2 mln ton ropy naftowej - stwierdził R. Leonard.

Wewnętrzne problemy Jukosu

Rosyjska spółka wyprodukowała w zeszłym roku ok. 80 mln ton ropy naftowej. Z tego ponad 70% zostało sprzedanych za granicą. Plany na ten rok stoją pod dużym znakiem zapytania, bo nowy rosyjski rząd zapowiedział wprowadzenie wyższych podatków od eksportu surowców. Przedstawiciele Jukosu obawiają się, że będą mieli do czynienia z taką sytuacją, gdy zysk ze sprzedaży będzie notowany dopiero wtedy, gdy cena baryłki ropy wyniesie 25 dolarów. Powyżej tego pułapu cały zysk może być przeznaczony na podatki. Kierownictwo Jukosu uzależnia decyzję o wielkości wydobycia od ustaleń rządu. - Mamy nadzieję, że dojdziemy z władzami do jakiegoś porozumienia. Na razie sytuacja i tak już się poprawiła w stosunku np. do poprzedniego roku, ponieważ rozpoczęły się dyskusje z władzami - mówią przedstawiciele naftowej firmy.

W połowie 2003 r. aresztowano Michaiła Chodorkowskiego, byłego prezesa Jukosu. Zarzucano mu m.in. oszustwa podatkowe. Sama firma do tej pory próbuje udowodnić, że koncesje na wydobycie ropy naftowej uzyskała legalnie. Jukos kupił też 92% akcji Sibnieftu, jednak z powodów politycznych nie może się z tą spółką połączyć (gdyby do tego doszło, powstałaby druga firma pod względem produkcji ropy naftowej na świecie). 28 marca odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy Sibnieftu, na którym Jukos zamierza przedstawić swoich kandydatów do zarządu, bo do tej pory nie ma nad firmą operacyjnej kontroli. Na razie prawnicy obu spółek prowadzą dyskusje o zaistniałej sytuacji. Komentarz

Jukos to jedna z najbardziej prozachodnich firm w Rosji. 25% jej kierownictwa to obcokrajowcy. Firma ma ambicje ekspansji w kierunku Europy Zachodniej, bo tam jest rynek zbytu na paliwa. Nic dziwnego, ze Polska, która wkrótce wejdzie do UE, jest dla Jukosu łakomym kąskiem. Rosjanie po cichu uzyskali już mocną pozycję w naszych rafineriach. Pozostaje wierzyć im na słowo, że nigdy nie zachowają się jak Gazprom, który zakręcił kurek z gazem.

Reklama
Reklama

Pat w rozmowach o fuzji?

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie otrzymało od węgierskiego koncernu paliwowego MOL żadnych propozycji dotyczących fuzji z PKN Orlen. W poniedziałek prezes MOL-a Zsolt Hernadi powiedział, że strona węgierska liczy na zawarcie wiążącego porozumienia dotyczącego fuzji do końca kwietnia, kiedy mija termin listu intencyjnego podpisanego przez obie spółki w listopadzie. W przeciwnym razie MOL zrezygnuje ze współpracy. - Na razie Nafta Polska przygotowuje analizy. Nie było sygnałów, że MOL chce się spotkać, więc nie może być z naszej strony inicjatywy - powiedział Tadeusz Soroka, wiceminister skarbu.

ISB

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama