Zeszły rok trzecie w Europie linie lotnicze zakończyły stratą netto 984 mln euro, najwyższą w historii. Rok wcześniej miały zysk w wysokości 717 mln euro. Gigantyczna strata w dużej mierze wynikła z dokonania odpisów aktualizujących wycenę posiadanych aktywów, m.in. LSG Sky Chefs, biznesu cateringowego. Tak jak i innym międzynarodowym przewoźnikom lotniczym, niemieckiej firmie zaszkodziły też wydarzenia w postaci wybuchu epidemii SARS i działań zbrojnych w Iraku. - Wierzymy, że w 2004 r. będziemy mogli ogłosić poprawę wyników operacyjnych, jak również dodatni rezultat netto - powiedział dyrektor generalny Wolfgang Mayrhuber, nie podając szczegółów.
Dyrektor poinformował, że kontynuowany będzie program cięcia kosztów. W tym roku firma ma zaoszczędzić 430 mln euro. Do końca przyszłego roku koszty spadną o 20%, czyli 1,2 mld euro. Redukcje kosztów oznaczają zwolnienia. W ostatnich latach Lufthansa zlikwidowała 3,6 tys. etatów, przed końcem 2005 r. zwolni kolejne 2 tys. osób. Na koniec grudnia zatrudniała 93,2 tys. pracowników.
Nie najlepsze wyniki Lufthansy wynikają m.in. z rosnącej konkurencji ze strony tanich linii. Dlatego narodowy przewoźnik przystępuje do kontrofensywy. Mimo listopadowych deklaracji, że nie skorzysta z opcji pozwalającej na zwiększenie udziałów w Eurowings, podejmie jednak taki krok i 1 kwietnia dokupi akcji. Obecnie ma 24,9% udziałów w tym regionalnym przewoźniku. Reszta papierów należy do prywatnego inwestora Albrechta Knaufa, który zachowa kontrolę nad spółką. Należące do niej tanie linie Germanwings niedawno weszły m.in. na polski rynek.
W tym miesiącu udział tanich przewoźników w rynku przewozów krajowych w Niemczech wzrósł do 17%, gdy jeszcze dwa lata temu nie przekraczał 1%.