Były minister skarbu Wiesław Kaczmarek zasugerował w piątek, że przy zawieraniu wielkich kontraktów istotne są prowizje i to, do kogo trafiają. Przedstawiciele opozycji podchwycili ten wątek i oskarżyli obecną ekipę rządową, że część tych pieniędzy mogła trafić na jej partyjne konta. W związku z publicznie formułowanymi zarzutami o podejrzenie korupcji w trakcie zawierania kontraktu próbowaliśmy się dowiedzieć, czy Prokuratura Krajowa otrzymała zawiadomienie w tej sprawie albo też podjęła śledztwo z urzędu. Kazimierz Olejnik, zastępca prokuratora krajowego, mimo kilkunastu próśb o komentarz, od piątku nie znalazł czasu, aby odpowiedzieć na nasze pytania.
Były szef zaprzecza
Nie udało nam się wczoraj skontaktować ze Zbigniewem Wróblem, prezesem PKN Orlen. Andrzej Modrzejewski, były prezes Orlenu, twierdzi, że nikt do niego nie przyszedł z propozycją łapówki w zamian za podpisanie kontraktu na zakup ropy naftowej. - Zarząd, którego byłem prezesem, podpisał tylko jedną, niewielką umowę na dostawy ropy ze spółką BMP. Było to w 2000 r. Wcześniejsze kontrakty podpisywał poprzedni zarząd, którego pracami kierował Konrad Jaskóła, a następne leżały już w gestii Zbigniewa Wróbla, obecnego prezesa Orlenu - mówi Andrzej Modrzejewski. Były szef paliwowej spółki twierdzi, że za jego kadencji (został odwołany w lutym 2002 r.), nawet w przypadku gdy zarząd wynegocjował bardzo dobre warunki zakupowe, to nie było sytuacji, w której otrzymałby dodatkowe wynagrodzenie. - Rada nadzorcza Orlenu zbierała się zazwyczaj raz na kwartał. Przyznawała zarządowi premię - ja indywidualnie otrzymywałem ją w wysokości 75% średniego wynagrodzenia. Jej przyznanie zależało od ogólnej oceny zarządu, a nie od jednorazowych czynności - mówi A. Modrzejewski.
Pozorna dywersyfikacja
Były szef płockiego koncernu twierdzi, że dywersyfikacja dostaw ropy, której dokonał nowy zarząd Orlenu poprzez podpisanie umowy z bliżej nieznaną, szwajcarską spółką Petroval, jest pozorna. Dlaczego? - Tak naprawdę nie jest ważne, od kogo w Rosji kupimy ropę. I tak jest ona tłoczona jedną rurą - dodaje A. Modrzejewski. Za jego kadencji większość dostaw ropy do Orlenu realizowała cypryjska spółka J&S, będąca własnością dwóch osób fizycznych. - Ta firma ma w Polsce swoje przedstawicielstwo. Przynajmniej wiadomo, z kim się rozmawia - dodaje. Zdaniem A. Modrzejewskiego, cypryjska spółka kupuje ropę od kilkunastu producentów, co oznacza, że na tym etapie jest prowadzona dywersyfikacja.