Cukiernicza spółka, której obecny kapitał zakładowy dzieli się na 6,8 mln akcji, chce wyemitować do 34 mln papierów serii E z prawem poboru, po cenie 1,03 zł każda. Posiadacz jednego starego waloru będzie mógł się zapisać na pięć nowych.
Kurs na "niezdrowy" rozum
Termin prawa poboru ustalono na 7 kwietnia, czyli w piątek po raz ostatni można było kupić akcje, które zawierały to prawo. Z naszych wyliczeń wynika, że hipotetyczna wartość prawa poboru (będzie notowane na giełdzie od 8 do 16 kwietnia) wynosiła około 8,7 zł. Wczoraj po raz pierwszy notowano akcje po jego odjęciu. Zatem kurs na tzw. "zdrowy rozum" powinien wynieść około 2,9 zł (w piątek na zamknięciu było 11,6 zł). Na początku sesji ustalił się na poziomie 3,5 zł. Od razu ujawnił się duży popyt na akcje Mieszka. Doprowadził do wzrostu ceny w trakcie sesji nawet do 5,8 zł. Na zakończeniu notowań kurs wyniósł 4,56 zł.
Kupowali mali i średni
Skąd popyt? Czyżby do zakupów rzucili się inwestorzy, którzy nie znali powodu tak dużego spadku kursu? Z przebiegu sesji wynika, że na Mieszku zawarto aż 2,2 tys. transakcji, a największa opiewała na 10 tys. walorów. Z tego może wynikać, że kupowali mali i średni inwestorzy. A kto sprzedawał, skoro właściciela zmieniło aż 26% kapitału?