Nie ma już śladu po przecenie zapoczątkowanej w pierwszej połowie marca. Od 19 marca (ustanowienia dołka na wysokości 1704 pkt) czerwcowe kontrakty na WIG20 znajdują się w tendencji wzrostowej. Jej efektem jest osiągnięcie najwyższego poziomu od lutego 2001 r. (wykres kontynuacyjny, ceny zamknięcia). Jest to pozytywny sygnał, który powinien oznaczać dalszy marsz w górę. Aby jednak w pełni się uwiarygodnił, warto poczekać do zakończenia dzisiejszej sesji. Poniedziałkowa zwyżka sprawiła, że szczyt z 8 marca został pokonany o zaledwie 3 pkt. To, w połączeniu z niskim wolumenem (niecałe 11 tys. kontraktów), nie jest zbyt pewnym sygnałem kupna. Ewentualne potwierdzenie wczorajszego wzrostu powinno umożliwić bykom dotarcie do 1880 pkt (linia oporu, wyznaczana przez 3 ostatnie szczyty). Na nowe średnioterminowe sygnały kupna trzeba będzie jednak poczekać do momentu, kiedy kontrakty wybiją się ponad strefę oporu 1900-1950 pkt (szczyt z przełomu roku 2000 i 2001).

Biorąc pod uwagę trend wzrostowy, który na wykresie kontraktów trwa od marca 2003 r., należałoby oczekiwać kontynuacji pozytywnej tendencji. Realizacji takiego scenariusza będzie można oczekiwać po pokonaniu wspomnianych wcześniej oporów. Z drugiej strony, dynamika trendu średnioterminowego jest coraz mniejsza, co nie daje dobrego świadectwa siły kupujących. Nie potwierdza jej także średni indeks ruchu kierunkowego, który spadł ostatnio do 16 pkt, czyli poniżej obu linii kierunkowych. Wątpliwości te nie powinny być brane pod uwagę do chwili, kiedy futures faktycznie rosną. Jednak w momencie, gdy kupujący nie będą w stanie poradzić sobie z najbliższymi oporem na 1880 pkt, mogą przechylić szalę na korzyść niedźwiedzi.