Urząd Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych zajmuje się wnioskiem holenderskiego Eureko o wydanie zezwolenia na nabycie akcji uprawniających do przekroczenia progu 50% na WZA PZU od początku br. Przejął go od Ministerstwa Finansów, w związku z wejściem w życie nowej ustawy o działalności ubezpieczeniowej. - Nikt z nadzoru nie kontaktował się z nami do tej pory - powiedziała nam wczoraj Lorrie Morgan, rzecznik Eureko.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Eureko próbowało ustalić w Urzędzie, kiedy wniosek zostanie wreszcie rozpatrzony, ewentualnie czy nadzór oczekuje jeszcze jakichś dokumentów, np. potwierdzających jego kondycję finansową. Katarzyna Policha, p.o. dyrektora departamentu prawno-licencyjnego, który zajmuje się wnioskiem, mimo kilkakrotnych próśb, do tej pory nie skontaktowała się z przedstawicielami inwestora.
My również chcieliśmy się dowiedzieć, co się dzieje z wnioskiem. K. Policha nie chciała z nami rozmawiać. W jej sekretariacie powiedziano nam, że informacji w tej sprawie udziela wyłącznie Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE. Ten nie znalazł wczoraj czasu, aby udzielić komentarza.
Lorrie Morgan przypomina, że Eureko złożyło wniosek do Ministerstwa Finansów w 2002 r. Od tego czasu zajmowało się nim kilku wiceministrów. W sprawę zaangażował się także J. Monkiewicz, który poprosił holenderski nadzór o opinię na temat Eureko. Była pozytywna. Przedstawiciele resortu finansów twierdzili jednak, że holenderska firma nie ma 0,7-1 mld euro potrzebnych do zakupu 30% akcji PZU. Mimo to termin zakończenia postępowania odsuwano kilkakrotnie (można było odmówić wydania zezwolenia).
W kwietniu inwestor otrzymał nawet do wglądu dokumentację, co zwykle poprzedza wydanie decyzji. Andrzej Sopoćko, jeden z wiceministrów finansów, informował w maju ub.r., że istnieją przesłanki, aby ją podjąć. I co? A. Sopoćko w czerwcu został wiceprezesem GPW, jego następcy także tego nie zrobili. - Minęło kolejnych siedem miesięcy i wniosek z całą dokumentacją, bez podjęcia decyzji, wypchnięto do UKNUiFE - zwraca uwagę jeden z prawników. - Jeśli przesłanki do wydania zgody istniały wcześniej, to czym zajmują się teraz urzędnicy nadzoru? - pyta.