Reklama

Cisza nad wnioskiem

Nadzór ubezpieczeniowy od ponad trzech miesięcy zajmuje się wnioskiem Eureko o wydanie zezwolenia na nabycie akcji PZU. I co? Nic. Urzędnicy przez ten czas ani razu nie skontaktowali się z inwestorem.

Publikacja: 08.04.2004 09:02

Urząd Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych zajmuje się wnioskiem holenderskiego Eureko o wydanie zezwolenia na nabycie akcji uprawniających do przekroczenia progu 50% na WZA PZU od początku br. Przejął go od Ministerstwa Finansów, w związku z wejściem w życie nowej ustawy o działalności ubezpieczeniowej. - Nikt z nadzoru nie kontaktował się z nami do tej pory - powiedziała nam wczoraj Lorrie Morgan, rzecznik Eureko.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Eureko próbowało ustalić w Urzędzie, kiedy wniosek zostanie wreszcie rozpatrzony, ewentualnie czy nadzór oczekuje jeszcze jakichś dokumentów, np. potwierdzających jego kondycję finansową. Katarzyna Policha, p.o. dyrektora departamentu prawno-licencyjnego, który zajmuje się wnioskiem, mimo kilkakrotnych próśb, do tej pory nie skontaktowała się z przedstawicielami inwestora.

My również chcieliśmy się dowiedzieć, co się dzieje z wnioskiem. K. Policha nie chciała z nami rozmawiać. W jej sekretariacie powiedziano nam, że informacji w tej sprawie udziela wyłącznie Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE. Ten nie znalazł wczoraj czasu, aby udzielić komentarza.

Lorrie Morgan przypomina, że Eureko złożyło wniosek do Ministerstwa Finansów w 2002 r. Od tego czasu zajmowało się nim kilku wiceministrów. W sprawę zaangażował się także J. Monkiewicz, który poprosił holenderski nadzór o opinię na temat Eureko. Była pozytywna. Przedstawiciele resortu finansów twierdzili jednak, że holenderska firma nie ma 0,7-1 mld euro potrzebnych do zakupu 30% akcji PZU. Mimo to termin zakończenia postępowania odsuwano kilkakrotnie (można było odmówić wydania zezwolenia).

W kwietniu inwestor otrzymał nawet do wglądu dokumentację, co zwykle poprzedza wydanie decyzji. Andrzej Sopoćko, jeden z wiceministrów finansów, informował w maju ub.r., że istnieją przesłanki, aby ją podjąć. I co? A. Sopoćko w czerwcu został wiceprezesem GPW, jego następcy także tego nie zrobili. - Minęło kolejnych siedem miesięcy i wniosek z całą dokumentacją, bez podjęcia decyzji, wypchnięto do UKNUiFE - zwraca uwagę jeden z prawników. - Jeśli przesłanki do wydania zgody istniały wcześniej, to czym zajmują się teraz urzędnicy nadzoru? - pyta.

Reklama
Reklama

Urzędnicza obstrukcja, choć zgodna z wolą polityków, może nas wiele kosztować. A Eureko na pewno traktuje sprawę poważnie. Inwestor zastanawiał się, czy nie poskarżyć się na bezczynność MF do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na dodatek, przekroczenie wszystkich możliwych terminów kodeksu postępowania administracyjnego przy rozpatrywaniu wniosku, może być kolejnym argumentem przeciwko polskiemu rządowi w toczącym się w Brukseli postępowaniu arbitrażowym. A zdaniem prawników, pozycja Polski w tym sporze jest i tak bardzo słaba. Jeśli nie dojdzie do ugody - polski rząd prawdopodobnie przegra ten proces. Holendrzy wystąpią wówczas o wypłatę odszkodowania. Gerard van Olphen, wiceprezes do spraw finansowych Eureko, przyznał niedawno, że roszczenia jego firmy mogą wynieść nawet 1 mld euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama