Zaznaczają jednocześnie, że dużo zależy również od rozwoju sytuacji politycznej w Polsce.
"Spodziewamy się wzrostu deficytu budżetowego w 2004 roku do 8,3% PKB. W latach kolejnych będzie miał miejsce lekki spadek - do 7,1% PKB w roku 2005 oraz 6,9% PKB w roku 2006. Nasze prognozy uwzględniają m.in. wydatki związane z reformą emerytalną [czyli transferami do OFE - przyp. ISB]" - powiedziała agencji ISB Beatriz Merino, analityk S&P.
Wcześniej podczas telekonferencji S&P Merino powiedziała również, że dług publiczny przekroczy 60% PKB już w 2006 roku.
Taki poziom długu może się wiązać z drastycznym "zaciskaniem pasa". Przekroczenie 60% jest bowiem zabronione w Konstytucji i oznacza, że w roku kolejnym budżet państwa musi być zrównoważony.
"W jakiejś mierze wszystkie nasze prognozy są już ?wliczone? w nasze ratingi dla Polski, które mają z tego powodu m.in. negatywną perspektywę. Z drugiej jednak strony, jeśli zauważymy pogorszenie się sytuacji w stosunku do naszych oczekiwań, ratingi zostaną obniżone" - powiedziała Merino.