SM-Media oferuje klientom detalicznym i biznesowym usługi telekomunikacyjne i internetowe. Do tej pory akcje spółki były notowane na CeTO. Firma zamierza wejść na warszawską GPW, m.in. ze względu na płynność tego rynku. - To pozwoli nam na przyspieszenie tempa rozwoju. Bez wejścia na giełdę osiągnięcie oczekiwanego przez nas etapu zajęłoby nam dwa lata - mówił Wojciech Gawęda, prezes i współwłaściciel SM-Media.
W ofercie publicznej spółka chce pozyskać minimum 6 mln zł. - Oferujący szacuje, że będzie to nieco więcej - powiedział prezes. W ostatnim tygodniu kwietnia firma zaoferuje inwestorom 100 tysięcy akcji. Cenę jednego waloru w rozpoczynającym się dziś book-buildingu ustalono na 60-75 zł. Subskrypcja potrwa od 21 do 30 kwietnia. Prezes Gawęda spodziewa się, że pierwsze notowanie akcji SM-Media na GPW będzie miało miejsce pod koniec maja, a najpóźniej w połowie czerwca.
Pieniądze uzyskane ze sprzedaży nowych papierów SM-Media zamierza przeznaczyć z jednej strony na rozbudowę sieci telekomunikacyjnej (11 nowych punktów styku z siecią narodowego operatora i centrale pochłoną 3,2 mln zł), z drugiej na rozszerzenie palety usług. Niedawno spółka uruchomiła w Warszawie telekomunikacyjną sieć radiową. Zastosowanie tej technologii pozwoli jej nawet kilkakrotnie obniżyć koszt dotarcia do klienta.
W połowie roku firma planuje uruchomienie usługi opartej na prefiksie 1031, z którego będą mogli korzystać klienci detaliczni: małe i średnie przedsiębiorstwa oraz osoby prywatne. - Usługę przez prefiks będziemy świadczyć w systemie pre-paid, dzięki czemu ograniczone zostanie ryzyko nierzetelnych klientów - wyjaśniał prezes.
Wojciech Gawęda zapewnił też, że nie zamierza przez kolejne 3 lata sprzedawać akcji. - Sądzę, że w odpowiednim czasie uda się sprzedać firmę dużemu inwestorowi branżowemu - stwierdził. Po emisji rodzina Gawędów będzie dysponować 70% lub 66% akcji SM-Media - w zależności od popytu na papiery w publicznej ofercie. Przypomnijmy, że Gawędowie zobowiązali się odsprzedać papiery NASK-owi, gdyby z powodu redukcji operatorowi nie udało się kupić walorów odpowiadających 5% kapitału SM-Media.