Pomimo znacznej poprawy sytuacji na amerykańskim rynku pracy, oraz wciąż dobrej koniunktury na parkietach giełdowych, nastroje tamtejszych konsumentów pogarszają się. Opublikowany w piątek wskaźnik Uniwersytetu Michigan odnotował nieoczekiwanie spadek do 93,2 pkt, z 95,8 pkt w marcu. Była to druga zniżka w ostatnich 3 miesiącach. Przeważyły obawy związane z rekordowo drogą benzyną oraz eskalacją przemocy w Iraku. Zmniejszyła się również wartość subindeksu, badającego nastawienie konsumentów w perspektywie 1-5 miesięcy. Wyniosła 86,2 pkt, wobec 88,8 pkt w marcu. Spadł również subindeks, oceniający obecną sytuację, do 104,1 pkt, z 106,8 pkt w marcu.
Gorsze od spodziewanych informacje nie wywołały reakcji na giełdach w Stanach Zjednoczonych. Przyczyniły się natomiast do osłabienia dolara - euro kosztowało ponad 1,2 USD. Zauważmy, że również cztery lata temu na pewien czas ustała znaczna korelacja pomiędzy rynkiem akcji i indeksem nastrojów. Obecna sytuacja trochę przypomina tamte czasy. Nie nastraja to zbyt dobrze, jeśli chodzi o przyszłą koniunkturę na rynkach akcji. Można się spodziewać, że inwestorzy giełdowi będą z dużą uwagą wyczekiwać kolejnych informacji o poziomie optymizmu konsumentów.
Przy ocenie zbieżności zmian wskaźnika nastrojów i kursów giełdowych zawsze powstaje pytanie, w którą stronę następuje oddziaływanie. Czy zmieniające się kursy akcji są jednym z czynników wpływających na poziom zaufania konsumentów, czy też skala optymizmu przekłada się na podejmowane decyzje, w tym giełdowe. Trudnością przy ocenie tego jest to, że notowania akcji zmieniają się niemal codziennie, indeks nastrojów publikowany jest w zasadzie raz w miesiącu.
Prób rozstrzygnięcia tej kwestii było wiele. Jedną z nich podjęto na Uniwersytecie Pensylwania. Z badań tam przeprowadzonych wynika, że ludzie mają skłonność do niedoceniania siły cykli koniunkturalnych. Jednocześnie wskaźnik nastrojów okazuje się pożyteczny przy prognozowaniu przyszłej konsumpcji oraz cen akcji. Jest to zrozumiałe, gdyż wydatki gospodarstw domowych są jednym z kluczowych czynników determinujących stan amerykańskiej gospodarki.
Z innych badań, przeprowadzonych na Uniwersytecie Michigan, wynika, że zmiany nastrojów konsumentów pozwalają przewidywać tempo wzrostu gospodarczego. Zależność jest szczególnie wyraźna w okresach wzrostu optymizmu, podczas gdy w przeciwnej sytuacji - pogarszania się nastrojów - korelacja występuje, ale w mniejszym stopniu.