Pierwsza połowa środowych sesji na giełdach nowojorskich przyniosła umiarkowaną zmianę głównych indeksów. Wpływ na decyzje inwestorów miały przede wszystkim dwa czynniki. Pierwszym z nich było wystąpienie prezesa Rezerwy Federalnej USA - Alana Greenspana - w Kongresie, drugim publikacja przez czołowe spółki raportów finansowych za I kwartał. Firmy na ogół mile zaskakiwały inwestorów. Dobre wyniki zaprezentowały m.in. Coca-Cola, potentat branży samochodowej Ford czy producent telefonów komórkowych - Motorola. Niepokój wzbudził jednak Alan Greenspan, który zasugerował możliwość dość rychłej podwyżki stóp procentowych. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average zyskał 0,04%, a wskaźnik Nasdaq Composite wzrósł o 0,86%. Reakcja na wypowiedzi Greenspana była umiarkowana, ponieważ dzień wcześniej szef Fed zasygnalizował możliwość zaostrzenia polityki pieniężnej już w tym roku, powodując we wtorek silną zniżkę indeksów.
Giełdy europejskie zakończyły środowe sesje na minusie, reagując na gorsze wieści, które nadeszły z rynków amerykańskich. W defensywie znalazły się m.in. akcje spółek górniczych. To efekt wiadomości, że brytyjski koncern Rio Tinto (-4,1%) po raz pierwszy od roku w I kwartale zmniejszył wydobycie rudy żelaza. Spadek przychodów w pierwszych trzech miesiącach br. spowodował też przecenę aż o 6% walorów agencji informacyjnej Reuters. Wśród spółek, które wyłamały się z ogólnej tendencji spadkowej, byli producenci samochodów. Już drugi dzień z rzędu rosły akcje DaimlerChryslera czy Volkswagena. We wtorek sprzyjała im dobra prognoza General Motors, wczoraj dobre wyniki innego potentata zza Atlantyku - Forda. Na uwagę zasługiwał też 5-proc. wzrost kursu akcji szwedzkiego operatora telefonii stacjonarnej - Tele2, obecnego również w Polsce. Spółka poinformowała o 50-proc. wzroście zysku. Londyński wskaźnik FT-SE 100 spadł wczoraj o 0,64%, frankfurcki DAX zniżkował o 0,86%, a paryski CAC-40 spadł o 0,8%.