Reklama

Sławiński: Do ERM2 dopiero ze zdrowymi finansami, w euro może już za kolejnej RPP

Warszawa, 23.04.2004 (ISB) - Bezpieczne członkostwo w europejskim mechanizmie kursowym ERM2 powinno być poprzedzone uzdrowieniem finansów publicznych, gdyż w innym przypadku byłoby to zbyt ryzykowne nawet przy widełkach +/- 15% odchylenia od centralnego parytetu, uważa Andrzej Sławiński, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Co więcej, nie jest on przekonany, czy to właśnie obecna Rada wprowadzi Polskę do strefy euro.

Publikacja: 23.04.2004 11:36

"Stosowanie szerokiego 15% pasma wahań zmniejsza ryzyko ataku spekulacyjnego, tym niemniej takie widełki w przypadku płytkiego rynku to zupełnie co innego niż na rynku włoskim czy francuskim, w okresie, gdy te waluty były w ERM" - powiedział agencji ISB w wywiadzie Sławiński.

"Jest wielu ekonomistów, którzy uważają, że gospodarki obecnych krajów akcesyjnych są zbyt otwarte i mają zbyt małe rynki finansowe, żeby je wystawiać na ryzyko związane ze stosowaniem stałego kursu walutowego, nawet jeśli zmniejsza je szerokie 15% pasmo dopuszczalnych wahań" - dodał.

Na pewno złoty nie powinien się znaleźć w ERM2, jeśli pasmo wahań byłoby węższe niż +/-15%, co proponują niektórzy przedstawiciele Komisji Europejskiej (KE). Utrzymanie złotego w wąskim przedziale wahań nie byłoby na dłuższą metę możliwe.

"W wąskich widełkach można było utrzymać kursy walut europejskich w latach 80-ych, gdy stosowano jeszcze ograniczenia w przepływach kapitałów krótkoterminowych - powiedział Sławiński.

Na razie zatem ERM2 jest dla polskiej waluty nieosiągalny. Występuje także ryzyko, że w warunkach dużej mobilności przepływów kapitałowych osiągnięcie wszystkich naraz kryteriów nominalnych mogłoby okazać się - w niesprzyjających okolicznościach - bardzo trudne. "Dlatego pojawiła się propozycja prof. Willema Buitera, by dopiero po osiągnięciu przez dany kraj kryterium fiskalnego była ustalana data i kurs wejścia danego kraju do strefy euro" - powiedział członek RPP.

Reklama
Reklama

Sławiński zaznaczył, że ze względu na trudną sytuację w finansach publicznych za wcześnie jeszcze jest mówić o złotym w ERM2 i strefie euro, pomimo, iż nie ma wątpliwości, że im szybciej Polsce uda się przyjąć euro, tym lepiej.

Ważnym czynnikiem są w tym względzie także wahania samej Komisji Europejskiej. Nie jest ona jeszcze w pełni przekonana, jakie kryteria powinny być zastosowane wobec obecnych krajów akcesyjnych.

"Stanowisko strony unijnej jest na razie takie, że kraje akcesyjne być może powinny wchodzić do ERM2 dopiero w momencie, gdy będzie zaawansowana już nie tylko konwergencja nominalna, ale i realna" - powiedział Sławiński.

Takie podejście KE jest spowodowane m.in. doświadczeniami krajów, które już przeszły ERM2 i przyjęły euro - np. Portugalia. "Unia zaczyna się zastanawiać, czy te kryteria nie były zbyt łagodne" - dodał.

"Ostatecznie nie wiadomo, czy to właśnie obecna Rada wprowadzi Polskę do strefy euro. Czy my wprowadzimy Polskę do strefy euro, czy nie, tego po prostu nie wiem " - podsumował.

Sześcioletnia kadencja obecnej RPP rozpoczęła się na początku tego roku.(ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama