Zarząd Aventisu zaakceptował ofertę, choć wcześniej nie był skory do fuzji z krajowym rywalem. Sanofi - który sam mógłby stać się celem dla konkurentów, gdyż wraz z końcem roku akcje będą mogli sprzedać jego najwięksi udziałowcy, Total i L'Oreal - groził nawet wrogim przejęciem. Aventis bronił się, zapraszając do negocjacji w sprawie połączenia szwajcarski Novartis. Temu rozwiązaniu sprzeciwił się jednak francuski rząd i związki zawodowe, co zdecydowało, że Szwajcarzy w niedzielę ostatecznie wycofali się z rozmów. Fuzję krajowych koncernów premier Jean-Pierre Raffarin przyjął z zadowoleniem.

- Wygrała logika polityczna - skomentował ostateczne rozstrzygnięcie w farmaceutycznej rozgrywce Jacques-Antoine Bretteil, cytowany przez Bloomberga zarządzający z funduszu International Capital Gestion z Paryża. - To najlepsze rozwiązanie dla akcjonariuszy Aventisu, gorsze dla udziałowców Sanofi. Zaproponowana cena jest bowiem nieco za wysoka - stwierdził. Sanofi zaoferował za każde sześć akcji Aventisu pięć własnych walorów i 120 euro w gotówce. Daje to ok. 66,6 euro za jedną akcję przejmowanego koncernu, czyli minimalnie więcej, niż wynosił kurs na piątkowym zamknięciu. Wczoraj handel papierami obu firm był do popołudnia zawieszony. Gdy ruszył, inwestorzy przystąpili do wyprzedaży. Kurs Aventisu spadł prawie o 5%, a drugiej z firm o ponad 6%.

Połączona firma wysunie się na trzecie miejsce w rankingu największych firm farmaceutycznych na świecie - za amerykańskiego Pfizera i brytyjskiego GlaxoSmithKline. Wyceniona na prawie 54 mld euro transakcja będzie ósmą co do wartości w historii światowych finansów. W branży farmaceutycznej znajdzie się natomiast na trzecim miejscu. Więcej warte były tylko przejęcie przez Pfizera w 1999 r. Warnera-Lamberta i fuzja Glaxo Wellcome ze SmithKline Beecham, przeprowadzona rok później.

Bloomberg, Reuters