Dzięki dużym zyskom w I kwartale wskaźnik zwrotu z kapitału wzrósł do 12,2% z 8% przed rokiem. Wynik netto banku był najwyższy od połączenia z PBK w 2001 roku oraz wyższy od oczekiwań analityków. Według Reutera, spodziewali się oni 150 mln zł. Prezes BPH Józef Wancer podkreślił, że wyniki nie były rezultatem jednorazowych zdarzeń. Zapowiedział, że zysk w 2004 roku będzie dużo lepszy od 323 mln zł, osiągniętych w zeszłym roku. Nie ujawnił jednak szczegółowej prognozy.
BPH zanotował wysoki, 20-procentowy, wzrost akcji kredytowej. Prezes Wancer spodziewa się kontynuacji tego trendu. Według niego, popyt na kredyty zwiększa się za sprawą silnego wzrostu gospodarczego, a także planowanych inwestycji.
W ramach aktywności kredytowej BPH osiągnął bardzo dobre rezultaty w najdynamiczniej rozwijającym się segmencie - finansowania nieruchomości. W I kwartale wartość kredytów mieszkaniowych wzrosła bowiem o 70%, do 5,6 mld zł. To daje spółce prawie 18-proc. udział w rynku. Jednocześnie bank zanotował spadek złych kredytów. Udział należności nieregularnych w portfelu obniżył się do 17,2%, czyli o 4 pkt proc.
Wzrostowi dochodów banku towarzyszył 5-proc. spadek kosztów. Dzięki temu wskaźnik koszty do dochodów obniżył się do 56,8%, czyli o 4,8 pkt proc.
Prezes Wancer powiedział, że w II kwartale BPH zaksięguje dywidendę od PTE Commercial Union, która wyniosła 15 mln zł. Bank spodziewa się także sfinalizowania transakcji sprzedaży akcji Górnośląskiego Banku Gospodarczego za 255 mln zł. Kupujący - Getin Holding - czeka na zezwolenia polskich władz.