Reklama

Witaj Europo, witaj Unio!

Publikacja: 04.05.2004 10:00

Piękna pogoda. Jednak jakoś dziwnie smutno. Opustoszałe ulice, jakby ludzie pospiesznie opuścili miasto. Co kilkadziesiąt metrów niebiesko-granatowy z żółto--fluorescencyjnym. Podobno jest ich tu 18 tysięcy. Wejście do radia, z którym współpracuję, teraz znajduje się z tyłu budynku. Drzwi i okna zabite dechami. Próbuję dostać się do środka. Łomotanie w wielką płytę z judaszem przewierconym bodajże wiertłem 10 mm. Mam skojarzenia z bramą w areszcie przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Strażnicy uchylają wrota, sprawdzają dane personalne. Mogę pracować.

Arteria reprezentacyjna Warszawy nazwana imieniem Papieża Polaka. Ogromna kolumna niebieskich samochodów z włączonymi światłami i wyjącymi syrenami. Wśród pojazdów opancerzony wóz piechoty typu Skot. Skojarzenia z zimowym porankiem sprzed 23 lat.

Plac Piłsudskiego. Niebiesko i czarno. Zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza odbywa się jak zawsze. Na placu kilkadziesiąt granatowych samochodów z napisem Policja, ustawionych według jakiegoś porządku. Grupy schludnie ubranych funkcjonariuszy. Czuje się jak w koszarach szkoły policyjnej.

Od czasu do czasu z restauracji w Hotelu Europejskim wychodzą, napinający mięśnie i demonstrujący uzbrojenie, policjanci w specjalnych uniformach z brygad antyterrorystycznych. Nie brakuje także żołnierzy żandarmerii.

Przepastny namiot przyklejony do budynku hotelu Victoria. Gwarno. Sympatycznie. Dowcipnie. Z minuty na minutę robi się coraz ludniej. Ostatecznie jest może 800 osób. Ważni goście. Jednak ci najważniejsi z UE nie dopisali. Powitania, przemówienia, panel dyskusyjny: obawy starych i nowych członków Unii, nadzieje, wyzwania, kiedy Europa przegoni Amerykę...

Reklama
Reklama

Wieczór. Żółta przepustka znowu otwiera blokady i drogę do podziemnego parkingu Metropolitan. Teatr Wielki. Bardzo uroczyście. Dostojni goście, prezydenci, premierzy, biznesmeni. Koncert "Muzyka Źródeł" i przyjęcie z okazji wstąpienia Polski do UE.

Wzruszająco, lekko, przyjemnie. Jeden z polskich dostojników zwierza mi się, że koncert wzruszył go niemalże do łez. Wśród gości czuć oddech Europy. Tej "lepszej".

Poranek. Słonecznie, pięknie, ciepło. Pusto. Sennie. Policyjnie. Znowu judasz w zbitych z płyt pilśniowych drzwiach wejściowych do budynku, gdzie znajduje się moje radio. Przeglądam prasę. Jest zdecydowanie za globalizacją. Tu i ówdzie, podszczypuje alter- i antyglobalistów. Czasem lekceważąco.

Południe. Trasa dla demonstrantów. Podobno jest ich 3 tys. Atmosfera jak na majówce. Spokojnie, z uśmiechem. Podstawowym wyposażeniem anty- i alterglobalisty jest papier toaletowy, który przeznaczony jest dla obradujących w hotelu Victoria.

Wieczór. Po przejściu ścisłej kontroli osobistej znowu jestem w enklawie dla wybranych. Przyjęcie. Luz, blues i muzyka.

Trzeba odpocząć po kolejnym dniu debat. Pocieszyć się wejściem do UE.

Reklama
Reklama

Ulica się nie cieszy. Dziwne? Dlaczego? Przecież jesteśmy już w upragnionej Unii!

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama