Belka również będzie dążyć do zmniejszenia deficytu budżetowego w 2005 roku do poniżej 38,8 mld zł - poziomu zapisanego w "Średniookresowej strategii finansowej" z jesieni 2003 roku.
Państwo ma pokrywać składki na Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) nowo zatrudnionych osób młodych, przede wszystkim absolwentów, lub tych pozostających bez pracy przez długi okres. Osoba taka musiałaby być zatrudniona przez co najmniej dwa lata, choć refundacja składek trwałaby jeden rok.
Nie wiadomo jeszcze do jakiego poziomu Belka chciałby podwyższyć kwotę wolna od podatku, ale najwyżej do poziomu płacy minimalnej, czyli ok. 800 zł z obecnej wysokości 530 zł. Obwiązywałaby jednocześnie zasada - im wyższe zarobki, tym niższa kwota wolna od podatku.
Belka miał też zapowiedzieć, że nie złagodzi propozycji wyższych składek ZUS dla przedsiębiorców. Rząd Leszka Millera zaproponował wprowadzenie progresywnej, czyli zależnej od wysokości dochodów, stawki - co uderzyłoby najbardziej w drobnych przedsiębiorców. Propozycja ta ma przynieść kilka miliardów złotych do napiętego budżetu państwa. (ISB)
ks/tom