Reklama

Podejrzana przeszłość Manometrów

Prokuratura Okręgowa w Warszawie oskarżyła prezesa Kujawskiej Fabryki Manometrów o wykorzystanie informacji poufnej. Oprócz Piotra G. oskarżeni są również Jacek O. (obecny prezes Organiki Azoty) oraz Krzysztof D. (dziś szef ZPD Jarlan). Obaj wcześniej pracowali w zarządzie Manometrów.

Publikacja: 08.05.2004 09:04

Prokurator twierdzi, że w 2000 r. trójka prezesów wykorzystała poufną informację o możliwym wezwaniu na akcje KFM. Właścicielem większościowego pakietu był w tym czasie Pekao Fundusz Kapitałowy.

Zarobili na wezwaniu

W grudniu 1999 r. zarządzający funduszem Jacek Strzelecki oraz Zbigniew Przesmycki podpisali z grupą menedżerską Manometrów, w skład której wchodzili oskarżeni (obecny prezes był wówczas wiceprezesem), umowę o zamiarze zbycia akcji KFM. Grupa menedżerska miała otrzymać wynagrodzenie w przypadku, gdy cena sprzedaży przekroczy 9,5 zł. Akcja kosztowała wówczas ok. 3,5 zł.

Po podpisaniu porozumienia, ale już w 2000 r., oskarżeni kupili w sumie kilkadziesiąt tysięcy akcji Manometrów (Piotr G. najmniej, bo ok. 2,2 tys. sztuk). Dzięki transakcjom, jakie zawarli, ich cena podskoczyła do ponad 10 zł. W tym czasie Pekao Fundusz Kapitałowy negocjował sprzedaż swojego pakietu inwestorowi strategicznemu, którym był CEG (dzisiaj Wika Systems). Ponieważ kurs papierów notowanych na GPW rósł, Pekao udało się nawet podnieść cenę sprzedaży akcji z 7 zł do 11,5 zł.

CEG ogłosił dwa wezwania w 2001 r. Odpowiedziała na nie grupa menedżerska. Miała dodatkowo zainkasować premię za wyższą cenę akcji w ogłoszonym wezwaniu. Zdaniem prokuratury, oskarżeni wykorzystali informację poufną i zgodnie z art. 176 ust. 2 Prawa o publicznym obrocie grozi im grzywna do 5 mln zł i pozbawienie wolności od 6 miesięcy do 5 lat. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Prezes Manometrów nie chciał komentować zarzutu.

Reklama
Reklama

Kto wiedział?

Wika Systems kontroluje ok. 99% kapitału zakładowego Manometrów i jak wynika z ostatnich doniesień, ma zamiar ogłosić wezwanie na sprzedaż akcji, by wycofać spółkę z publicznego obrotu. Od kilku dni notowania włocławskiej spółki są zawieszone. Powód? Ponad 1400-proc. wzrost kursu zanotowany w drugiej połowie kwietnia nie poprzedzony żadną informacją. Dopiero w czwartek (6 maja) Wika ogłosiła zamiar wycofania firmy z GPW. Wcześniej prezes Piotr G. oświadczył, że nie zna żadnych faktów ani okoliczności, które uzasadniałyby znaczący wzrost kursu akcji jego firmy. Z komunikatów, jakie publikuje spółka, wynika, że Piotr G. nie posiada akcji Manometrów. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Komisja Papierów Wartościowych i Giełd.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama