General Electric (GE), którego oferta rozciąga się od żarówek poprzez silniki odrzutowe, po programy telewizyjne i usługi finansowe, obecnie jest wyceniany przez rynek na 306 mld USD. To ok. 7% więcej aniżeli wynosi kapitalizacja Exxon Mobil. W ubiegłym tygodniu akcje naftowej spółki osiągnęły 44,2 USD - najwyższą cenę od dwóch lat - przez co jej rynkowa wartość wzrosła do 287 mld USD. Akcje GE są tymczasem w odwrocie. W tym roku straciły 3,6%, a od zanotowanego pod koniec stycznia dwuletniego maksimum spadły o przeszło 12%.

Wytłumaczenie giełdowych tendencji jest proste. Ropa na światowych rynkach kosztuje najwięcej od kilkunastu lat - w Nowym Jorku już ponad 40 USD za baryłkę - przez co drożeją papiery większości naftowych firm, nie tylko Exxonu. Inwestorzy liczą, że wysokie ceny surowca znacznie poprawią wyniki finansowe koncernów. - Jeśli nie dojdzie do załamania na rynkach ropy i gazu, myślę, że Exxon może zarobić w tym roku między 22 a 23 mld USD - mówi Fadel Gheit, cytowany przez Reutera analityk z firmy Oppenheimer. W zeszłym roku koncern zarobił 21,5 mld USD, co było rekordem w jego historii.

Natomiast w przypadku GE na przecenę papierów wpływają spekulacje na temat podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Konglomerat mocno rozwinął działalność w sferze usług finansowych i jeśli wzrosną koszty kredytu, z pewnością odbije się to na jego kondycji.

Agencja ratingowa Standard & Poor?s, zajmująca się też obliczaniem indeksów giełdowych amerykańskich korporacji, ocenia, że na koniec roku kapitalizacja Exxonu sięgnie 328 mld USD, a GE nie powinna się znacząco zmienić. Miano lidera dla Exxonu nie jest jednak pewne, bo - jak twierdzi S&P - porównywalną wycenę rynkową będzie miał Microsoft (obecnie 278 mld USD).

Potentat z Redmond był jedyną firmą, która w ostatnich dziesięciu latach wysuwała się przed GE pod względem kapitalizacji. Na koniec roku Microsoft pierwsze miejsce zajmował w latach 1998, 1999 i 2002. Poprzednik Exxon Mobil - firma Exxon - na szczycie był w latach 1990-1992, czyli w czasie poprzedniej inwazji na Irak, gdy ropa miała tak wysokie notowania, jak teraz.