Notowania ropy naftowej na giełdzie nowojorskiej osiągnęły w piątek rekordowy poziom 41,22 USD za baryłkę, przekraczając najwyższą dotychczas cenę 41,15 USD z października 1990 r. Główną przyczyną tendencji zwyżkowej były nadal zbyt małe zapasy benzyny w Stanach Zjednoczonych, nie gwarantujące tam wystarczającego zaopatrzenia w to paliwo podczas letniego sezonu motoryzacyjnego. Niepokój potęgowała perspektywa przyśpieszonego wzrostu w gospodarce światowej, który zwiększy zapewne zużycie ropy oraz jej pochodnych.
Uczestnicy rynku mają nadzieję, że w tej sytuacji państwa OPEC zdecydują się na zwiększenie wydobycia, aby zaspokoić rosnący popyt na paliwa płynne i zahamować wzrost ich cen. Najbliższą okazją do omówienia tej sprawy będzie zapowiedziane na 22 - 24 maja Międzynarodowe Forum Energetyczne w Amsterdamie. W Londynie baryłka gatunku Brent z dostawą w czerwcu kosztowała w piątek po południu 38,85 USD - najwięcej od trzynastu lat, w porównaniu z 38,49 USD w końcu sesji czwartkowej.
Na rynku złota utrzymywała się początkowo trwająca od siedmiu tygodni tendencja zniżkowa. Do spadku ceny tego kruszcu przyczyniało się przekonanie, że Zarząd Rezerwy Federalnej zaostrzy politykę pieniężną w związku ze wzrostem w USA cen hurtowych i detalicznych, to zaś wzmocni miejscową walutę. Za decyzją taką przemawiały też o połowę niższe stopy procentowe w USA niż w europejskiej unii walutowej.
Jednak w dalszej części dnia spadek ceny złota został zahamowany, wraz z osłabieniem dolara wobec euro. Kurs waluty amerykańskiej obniżył się, gdy okazało się, że - wbrew obawom - ceny detaliczne w USA wzrosły w kwietniu w umiarkowanym stopniu. Wiadomość ta zmniejszyła prawdopodobieństwo rychłej podwyżki stóp procentowych przez amerykański bank centralny, której konsekwencją byłoby wzmocnienie waluty USA. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w czerwcu zdrożało o 1,90 USD, do 376,80 USD za uncję.
Miedź zdrożała w związku z dalszym zmniejszeniem jej zapasów i niebezpieczeństwem deficytu tego surowca w skali światowej. Rezerwy będące w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali zmalały w piątek o 0,6%, do 145 625 ton. Oznacza to 81-proc. spadek w ciągu minionych dwunastu miesięcy. Dodatkowym bodźcem do zwyżki notowań było - podobnie jak na rynku złota - osłabienie dolara. W Londynie za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono w piątek 2612 USD, w porównaniu z 2581 USD dzień wcześniej.