Od dzisiaj notowania akcji producenta opon są zawieszone, a w najbliższym czasie walory zostaną wycofane z obrotu giełdowego. Na poniedziałkowej sesji zainteresowanie akcjami Stomilu było bardzo duże. Właściciela zmieniło ponad 12 tys. sztuk, a cena podskoczyła o 8,9%, do 47,80 zł. To więcej niż za akcje płacił w dwóch ubiegłorocznych wezwaniach Michelin, inwestor strategiczny olsztyńskiej spółki. Francuzi "kupili spokój" od akcjonariuszy mniejszościowych, którzy zarzucali im m.in. transfer zysków, po 46,50 zł.

Akcjonariusze mniejszościowi (w ich rękach pozostaje około 130 tys. akcji, czyli 1% kapitału) będą mogli sprzedać swoje walory także po zniknięciu Stomilu z GPW. Michelin zobowiązał się bowiem do nabycia pozostających poza jego kontrolą papierów po cenie nie niższej niż w ostatnim wezwaniu. Nie wiadomo jeszcze, czy Francuzi zdecydują się na wykup przymusowy.