Kandydat wchodzi do mojego pokoju. Siadamy. Spokojnie rozkładam swoje notatki i wyjmuję wizytówkę. Kandydat patrzy na nią, po czym wkłada do kieszeni i nie daje mi swojej w zamian.
Drugi kandydat nie zdążył nawet usiąść spokojnie i już wyciąga w moim kierunku wizytówkę, choć mam zajęte ręce wyjmowaniem notesów.
Trzeci kandydat dziękuje za moją wizytówkę i przeprasza, że nie ma swojej, bo zostawił w samochodzie, a tak naprawdę to rzadko ją ma przy sobie.
Czwarty kandydat wyciąga wizytówkę i długopis. Zamazuje nerwowo tytuł, ponieważ jest tam błąd w wydruku i od razu pisze swój numer telefonu komórkowego.
Piąty kandydat przyjmuje moją wizytówkę z paniką w oczach. Masuje garnitur i wyciąga gruby portfel. Faktura ze stacji benzynowej wypada na podłogę. Wsadza nos do portfela, ale nic nie może znaleźć. W końcu podaje mi wizytówkę z ręcznie napisanym numerem NIP.