Reklama

Kilkanaście miesięcy spokoju dla spółek chemicznych

Unijny system REACH zmusi polskie firmy chemiczne do ponownej rejestracji produktów. Szacunkowy koszt tej operacji ocenia się na 1,6-2,8 miliarda złotych.

Publikacja: 03.06.2004 08:41

Powtórnej rejestracji mają podlegać produkty wprowadzane na rynek, wytwarzane na terenie UE (niezależnie od tego, gdzie będą sprzedane) lub do niej importowane, jeżeli ich ilość przekracza 1 mln ton (z wyłączeniem polimerów, używanych do produkcji m.in. lakierów, klejów, folii). Z naszych informacji wynika, że ostatnie ustalenia są mniej restrykcyjne i zakładają podniesienie tej poprzeczki do 10 mln ton.

Kłopoty dla najmniejszych

Wtórna rejestracja może oznaczać dla małych zakładów bankructwo. Duże mogą zamknąć nierentowne instalacje i zwolnić 5-10% pracowników oraz podnieść ceny swoich wyrobów. - Polski przemysł chemiczny przez wiele lat był niedoinwestowany. Jeżeli teraz firmy będą musiały ponosić dodatkowe koszty na ponowną rejestrację, dla wielu będzie to znaczyło być albo nie na rynku - mówi Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPCh). Dodaje, że największe problemy będą miały mniejsze spółki. - Dla nich zatrudnienie np. dodatkowej osoby, która będzie odpowiedzialna za przygotowanie spółki do systemu REACH, prowadzenie odpowiedniej dokumentacji, nie mówiąc już o kosztach rejestracji chemikaliów, może być zabójcze.

Zostało kilkanaście

miesięcy

Reklama
Reklama

Raport Instytutu Chemii Przemysłowej "Skutki wdrożenia systemu REACH dla firm przemysłu chemicznego w Polsce" szacuje koszt operacji na 1,6-2,8 mld złotych. Aktualnie trwają uzgodnienia w Parlamencie Europejskim dotyczące nowych przepisów regulujących handel produktami chemicznymi. Rozporządzenia mogą wejść w życie w 2006 roku. Od tego czasu procedury rejestracyjne mają objąć w Polsce prawie 5 tys. substancji.

Spółki nieświadome

W Polsce wiele firm nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, że za kilkanaście miesięcy będą musiały ponownie przebadać chemikalia, którymi handlują. - System REACH? Nie wiem, co to jest. Przecież już weszliśmy do Unii i nie mamy żadnych problemów ze sprzedażą naszej produkcji - mówi Andrzej Łatka, prezes Oławy, wytwarzającej m.in. biel cynkową dla producentów opon. - Nie znam tej tematyki. Może coś na ten temat wie główny technolog - tłumaczy się Witold Waśko, wiceprezes Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka, odpowiedzialny za finanse.

Lepiej przygotowane są duże przedsiębiorstwa, np. Orlen, który na bieżąco monitoruje sytuację. - Koszty wprowadzenia systemu REACH dotkną również naszą firmę - wyjaśnia Paweł Poręba z biura prasowego Orlenu.

Zarobią nieliczne laboratoria

Przedstawiciele firm chemicznych zwracają uwagę, że na REACH-u powinny zarobić polskie laboratoria. Mogą zaoferować dużo tańsze usługi niż zachodni konkurenci. Raport Instytutu Chemii Przemysłowej zwraca jednak uwagę, że w Polsce może wystąpić... deficyt laboratoriów uprawnionych do testów i badań w ramach nowego systemu.

Reklama
Reklama

REACH to skrót od angielskiej nazwy Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals (rejestracja, ocena i autoryzacja (dopuszczenie) substancji chemicznych). Niektóre substancje będą musiały przejść również ocenę pod względem bezpieczeństwa dla konsumentów oraz dopuszczenie na rynek przez Komisję Europejską (chodzi przede wszystkim o produkty niebezpieczne).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama