Bo prezydent nie ma takich uprawnień, żeby decydować dość dowolnie, kiedy należy rozwiązywać parlament i ogłaszać wybory" - powiedział Kwaśniewski w wywiadzie dla radiowej Trójki.
W środę Platforma Obywatelska (PO) zaapelowała do prezydenta, by ten, w przypadku nieuzyskania przez rząd Marka Belki wotum zaufania, rozpisał wybory we wrześniu, a nie - jak zapowiadał - w sierpniu.
Propozycja ta wzięła się z nieprecyzyjnego zapisu w Konstytucji w części poświęconej powoływaniu rządu. Ustawa zasadnicza mówi jedynie, że wybory muszą odbyć się w ciągu 45 dni od decyzji prezydenta rozwiązującej Sejm. Konstytucja nie precyzuje natomiast, kiedy prezydent rozwiązuje Sejm, zatem możliwa jest teoretycznie sytuacja, w której prezydent rozwiązuje Sejm tydzień lub miesiąc po nieudanej trzeciej i ostatniej próbie wyłonienia rządu.
"W moim przekonaniu jest to, niestety, niezgodne z duchem Konstytucji. Jak powiedziałem, jeżeli będzie wystarczająco dużo ekspertyz i dostanę je na piśmie, które pozwalają zarządzić mi dowolnie rozwiązanie Sejmu, to oczywiście chętnie przyjmę to do wiadomości. Tylko wtedy proszę dać mi szansę, że to będzie 5 września, 12 września , może jeszcze inny termin. Wtedy prawo jest prawem i ja z tego prawa skorzystam" - stwierdził Kwaśniewski.
Prezydent zapowiedział, że będzie prowadził rozmowy w sprawie poparcia dla rządu Belki.