Trwa krótkoterminowy trend wzrostowy na amerykańskim rynku akcji. Po wybiciu w górę z majowej konsolidacji indeks S&P500 ma szanse na dotarcie do 1135 pkt. Ze względu na fakt, że do bariery tej pozostało już tylko kilkanaście punktów, nie warto na obecnym poziomie kupować akcji. Zachętą do takiego działania nie będzie także przekroczenie wspomnianego oporu. Wprawdzie wygenerowany zostanie wtedy sygnał kupna, ale przed bykami będzie jeszcze do pokonania najważniejszy opór, rozciągający się od 1150 do 1170 pkt. Tworzą go szczyt z przełomu lat 2001 i 2002 oraz tegoroczne wierzchołki. Zwyżka ponad tę strefę będzie podstawą do oczekiwania nowego, średnioterminowego trendu wzrostowego. Na możliwość taką coraz bardziej wskazują narzędzia techniczne. Oscylatory już w zeszłym tygodniu wygenerowały krótkoterminowe sygnały kupna, a w tym dołączył do nich tygodniowy MACD-histogram. Jeżeli w trakcie najbliższych sesji kupujący zaczną słabnąć i nie zdołają pokonać poziomu 1135 pkt, notowania powinny spaść do około 1070 pkt. Tutaj znajduje się dolne ograniczenie budowanego od połowy lutego kanały spadkowego.

Podobnie prezentuje się sytuacja niemieckiego DAX. Jedyną różnicę stanowi tylko kierunek, w jakim podążają notowania na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy. S&P500 znajduje się w kanale spadkowym, a DAX w trendzie bocznym. Trzy tygodnie temu niemieckim inwestorom udało się obronić ważne wsparcie (3700 pkt). Od tego momentu trwa marsz w górę. Sprawił on, że indeks dotarł już do połowy wysokości konsolidacji. Podobnie jak w przypadku S&P500 lepiej nie zawierać transakcji. Wprawdzie kurs może jeszcze zwyżkować do średnioterminowego oporu znajdującego się w okolicy 4150 pkt, ale brakuje obecnie sygnałów, które mogłyby zapowiadać jego przełamanie. Jeżeli do tego dojdzie, będą podstawy, by oczekiwać wzrostu do 4700 pkt. Z drugiej strony, wybicie w dół z trendu bocznego (spadek poniżej 3700 pkt) rozpocznie przecenę przynajmniej do 3250 pkt. Tutaj znajduje się wsparcie wyznaczane przez dołek z września 2003 roku.