Badanie zostało przeprowadzone wśród amerykańskich spółek działających w Indonezji, Malezji, Singapurze, Tajlandii, Wietnamie i na Filipinach. - Zdecydowana większość firm odczuwa poprawę koniunktury w regionie, spodziewa się poprawy wyników w latach 2004-2005 i zapowiada inwestycje - mówi Nicholas de Boursac, dyrektor singapurskiego oddziału amerykańskiej izby handlowej.

Większość ankietowanych spółek spodziewa się też dalszego ożywienia gospodarczego w krajach, w których prowadzą działalność. Wyjątkiem są firmy operujące na Filipinach. W I kwartale PKB tego kraju wzrósł aż o 6,4%, najszybciej od 3,5 roku. W najbliższych kwartałach spodziewane jest spowolnienie tempa tego wzrostu. Nie zmienia to jednak faktu, że prognozy na cały 2004 r. zakładają aż 5,8-proc. wzrost gospodarczy w tym kraju.

Za najpoważniejszy problem, stojący na przeszkodzie w działaniu na dalekowschodnich rynkach, badani uznają korupcję, brak zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa dla personelu oraz brak odpowiednich regulacji prawnych, szczególnie tych dotyczących własności intelektualnej. Aż 97% firm amerykańskich obecnych w Indonezji wskazało, że korupcja to główny czynnik ograniczający ich działalność. Najlepiej wypada Singapur, w którym firmy najmniej boją się o bezpieczeństwo pracowników i są najbardziej zadowolone z infrastruktury. Taką odpowiedź dały wszystkie przedsiębiorstwa amerykańskie działające w tym kraju. - W przypadku Singapuru ważną rolę odgrywa też stabilny rząd - dodaje Nicholas de Boursac.

Według ostatnich szacunków stowarzyszenia 10 państw z południowowschodniej części Azji - Asean - w tym roku wzrost gospodarczy w tym regionie wyniesie aż 5,9%.

Bloomberg