Jest to kolejny krok na drodze do spełnienia kryteriów fiskalnych, co przybliża Polskę do przyjęcia euro. "Rząd formalnie przyjął założenia do przyszłorocznego budżetu. Wskaźniki makro nie ulegają zmianie" - powiedziała Reuterowi Elżbieta Suchocka-Roguska. We wtorek rząd poinformował, że wydatki przyszłorocznego budżetu wynieść mają 207 miliarda złotych, zaś dochody 168 miliardów. Wzrost gospodarczy założono na poziomie pięciu procent, a inflację średnioroczną na poziomie 2,8 procent. "Gdyby jednak udało się przyjąć ustawy wchodzące w skład planu Hausnera, to jest ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, o emeryturach i rentach i świadczeniach pieniężnych z tytułu niezdolności do pracy i macierzyństwa, to przyszłoroczny deficyt może zostać obniżony do 35,1 miliarda złotych" - stwierdziła Suchocka-Roguska.

Analitycy uważają, że przyjęte przez rząd założenia rzeczywiście niekoniecznie muszą okazać się ostatecznymi - rada ministrów ma czas do września na przygotowanie projektu budżetu na 2005 rok. "Generalnie wydaje mi się, że te (38,8 miliarda złotych deficytu) to założenia ostrożnościowe po to, aby można było jeszcze go zmniejszyć. Mamy początek prac. Poziom deficytu nie jest problemem. Problemem są progi ostrożnościowe dla długu - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka z Citibanku.

((Autor: Paweł Sobczak; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];

Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))