W połowie spełniły się oczekiwania w odniesieniu do piątkowej sesji. Rzeczywiście, przez cały dzień panował na giełdzie marazm. Rozpiętość notowań w przypadku indeksu WIG20 wyniosła 12 pkt, co i tak nie do końca oddaje przebieg sesji. Odnosiło się wrażenie, że kursy cały czas stoją w miejscu.
Natomiast nie było tak tragicznie, jeśli chodzi o aktywność inwestorów. Obroty papierami wchodzącymi w skład WIG20 wyniosły blisko 177 mln zł i były o ponad 20 mln zł większe niż w środę. Z tego 30% przypadło na Pekao, kolejne zaś 27% na Telekomunikację. Kurs pierwszej z tych firm obniżył się o 0,4%, do 122 zł, drugiej - podniósł się o 1,4%, do 14,9 zł. WIG20 ostatecznie zakończył sesję zwyżką o 0,11% i miał wartość 1672,15 pkt.
Spore emocje towarzyszyły notowaniom Stalexportu. Przez ostatnie dni cena spadła o ponad jedną piątą. Na ostatniej sesji tygodnia początkowo spadek był kontynuowany. W pierwszych minutach sesji kurs sięgnął 2,23 zł. Potem już tylko rósł, by na koniec dnia osiągnąć 2,53 zł. To oznaczało zwyżkę od dziennego minimum o ponad 13%, a od środowego zamknięcia ponad 6%. Wartość obrotów przekroczyła 12,6 mln zł, co było piątym wynikiem na rynku.
Przez większą część dnia trwała korekta na rynku NFI. Jednak mocna końcówka pozwoliła indeksowi NIF zakończyć dzień na niewielkim plusie i tym samym znaleźć się na najwyższym poziomie od lutego 1999 r.
Różnie wiodło się tegorocznym debiutantom. Betacom, przy niewielkich obrotach, stracił 1,7% i miał najniższą cenę od debiutu - 22,9 zł. Po przeciwnej stronie znalazły się papiery InterCars oraz GTC. Po wzroście o odpowiednio ponad 5% i 2,8% były najdroższe w niedługiej historii notowań giełdowych. Kosztowały 26,3 oraz 109 zł.