Reklama

Zamiast totolotka

Publikacja: 12.06.2004 10:41

7 NFI jest dziś sławny. Media trąbią o nim - i innych jeszcze funduszach - na okrągło. Uprzedzam więc od razu: u mnie sensacyjnie i aferalnie nie będzie. Będzie za to giełdowo i poniekąd finansowo. Czyli normalnie.

7 NFI poinformował o efektach niedawnego wezwania na własne akcje. Z komunikatów wynika, że dużego pakietu papierów pozbyła się białostocka firma Be4. I zarobiła na tym godziwie. Innymi słowy, pokazała, jak się robi interesy. Ku nauce rozważmy ten przykład.

Be4 kupiła akcje funduszu w dwóch wezwaniach przeprowadzonych w październiku 2003 roku i lutym 2004 roku. W pierwszym oferowała 1,84 zł za walor i przejęła 7 514 tys. akcji. W drugim płaciła po 2 zł i powiększyła portfel o ponad 2 404 tys. papierów. W sumie na zakupy wydała około 18,6 mln zł. Jak twierdzili jej przedstawiciele, operację finansowała ze środków własnych w wysokości 10 mln zł (zapewne pieniądze wniesione przez właścicieli) i z kredytów. Dla uproszczenia przyjmijmy, że pożyczyła 10 mln zł. I że kredyt ją będzie kosztować 14% w skali roku oraz nie zostanie spłacony przed terminem. Czyli inwestor będzie musiał wysupłać dodatkowo 1,4 mln zł. Do tego dochodzą opłaty i prowizje związane z wezwaniami. Przyjmijmy, że wszelkie dodatkowe koszty to 1 mln zł. W sumie operacja mocnego kapitałowego wejścia do NFI pochłonie (czy też pochłonęła) szacunkowo 21 mln zł.

Be4 na skutek zakupów i umarzania przez fundusz własnych akcji, które przejął wcześniej, przed ostatnim buy backiem, stała się jego największym akcjonariuszem (miała ponad 47% głosów na WZA). Przy takim zaangażowaniu mogła (i może, choć zaangażowanie jest już mniejsze) swobodnie decydować o jego polityce. Nawet gdyby między spółkami nie istniały żadne związki personalne.

Be4 była jedynym dużym (dysponującym ponad 5% głosów) akcjonariuszem, który stawił się 12 maja na walnym zgromadzeniu. Wówczas zapadła decyzja o dystrybucji przez NFI gotówki do właścicieli w ramach buy backu.

Reklama
Reklama

Ilość zgromadzonej przez fundusz gotówki podzielona przez liczbę akcji, którą mógł kupić szybko i bez zbędnych formalności (na przykład występowania o zgodę KPWiG) przesądziła o cenie wezwania. WZA ustaliło ją na 10 zł, a buy back miał objąć niespełna 25% kapitału. Oczywiście, cena, oderwana od notowań giełdowych i innych wskaźników (np. aktywa netto na akcję), wyglądała bardzo atrakcyjnie. Z góry można było założyć, że żaden z akcjonariuszy NFI nie przejdzie obok takiej oferty obojętnie, a co za tym idzie, że redukcja zapisów w wezwaniu będzie bardzo duża. Maksymalnie mogła sięgnąć 75%, w rzeczywistości wyniosła 71,8%. Be4 chciała sprzedać "Siódemce" wszystkie akcje, sprzedała 2 798 tys. Otrzymała prawie 28 mln zł. Biorąc pod uwagę nasze szacunki kosztów, możemy przyjąć, że w ciągu kilku miesięcy zarobiła co najmniej 7 mln zł, czyli 33%. Ale to przecież nie wszystko.

W rękach Be4 pozostało ponad 7,1 mln akcji funduszu wartych, według wczorajszych notowań, prawie 16 mln zł. Czyli w praktyce zarobek Be4 sięga sporo ponad 100%. Oczywiście, w dużej części to klasyczny zysk niezrealizowany. Ale kto powiedział, że chętni na akcje funduszu się nie znajdą? Buy back też jest wygodnym, wypróbowanym i powszechnym wśród NFI narzędziem. Oczywiście, możemy przyjąć, że rynek jest kompletnie nieefektywny, a majątek "Siódemki" nic nie wart...

Zysk w wysokości ponad 100% może nie robi wrażenia na tych, którzy na Manometrach zarobili w kilkanaście dni 800%, albo byli beneficjentami "hossy średniaków". Ale proszę porównać ryzyko. Lokując na GPW można stracić choćby i 100% kapitału, w przypadku NFI - gdyby nie powiodły się wezwania - najwyżej "opłaty manipulacyjne".

Więc jednak majstersztyk. Pogratulować i... pozazdrościć, oczywiście.

Kiedy Be4 rozpoczynała tę rynkową grę, pisałem, że fakt, iż prezes "Siódemki" jest jej udziałowcem, stanowi swoistą rekomendację: "nie sprzedawaj akcji NFI". Bo nikt nie zna sytuacji spółki tak dobrze, jak jej menedżerowie. I skoro prezes chce, choćby pośrednio, przejąć duży pakiet papierów, to przecież nie po to, aby na tym stracić.

Niektórzy chyba przegapili szansę. Ot, choćby Zachodni NFI (ciekawe, co jego akcjonariusze na to?) czy Skarb Państwa. Weźmy na ząbek tego ostatniego. W pierwszym wezwaniu ogłoszonym przez Be4 pozbył się ponad 2,2 mln akcji "Siódemki", w drugim 505 tys. Zainkasował w sumie niewiele ponad 5 mln zł. Gdyby poczekał, w buy backu sprzedałby NFI jedynie 767 tys. walorów, ale dostałby za nie 7,67 mln zł. I miałby jeszcze dodatkowo aktywa - akcje funduszu - o wartości prawie 4 mln zł.

Reklama
Reklama

No, ale od Skarbu Państwa nie wymagajmy zbyt wiele. On ma już NFI serdecznie dosyć. A w rachunkach nigdy nie był zbyt biegły (chyba tylko dlatego mógł sprzedać oddłużane Polskie Huty Stali za kilka milionów złotych :-)).

Fakt, ceny w wezwaniach ogłaszanych przez Be4 były wyższe bądź porównywalne z rynkowymi. A dystrybucja pieniędzy do akcjonariuszy NFI nie była zadekretowana uchwałami WZA. By mieć pewność, że do takiej operacji dojdzie, trzeba by dysponować odpowiednią siłą głosu na walnym zgromadzeniu. Rzecz jednak w tym, że kto jak kto, ale Skarb Państwa odpowiednią siłą dysponuje, bez względu na liczbę głosów. Udowodnił to nie raz. Zwłaszcza na rynku NFI.

Be4 miała wyjątkowe szczęście. Na jej pierwsze wezwanie odpowiedzieli ochoczo duzi akcjonariusze 7 NFI: i wspomniany Skarb Państwa, i Zachodni NFI (z tej samej, co "Siódemka", rodziny), pozbywając się prawie 3,2 mln akcji, i obecna w funduszach od dłuższego czasu firma Sykstus (d. Unillo), sprzedając 1,2 mln papierów.

Szkoda, że nikt inny nie spróbował zjeść tego ciasteczka. Ciekawe, czy i jak bardzo dopisałoby mu szczęście. Jak bardzo rynek okazałby się efektywny. Fakt, w totku też można było wygrać ostatnio 20 mln zł. Tylko trzeba było jeszcze trafić.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama