Jest to najlepszy wynik od ostatnich trzech miesięcy 2000 r. W analogicznym sondażu, dotyczącym II kwartału tego roku, odsetek pracodawców deklarujących zwiększenie zatrudnienia wynosił 28%, a w poprzednim okresie - 20%. Na tym samym poziomie 6% utrzymał się odsetek przedsiębiorców, którzy chcą w najbliższym kwartale zwalniać pracowników. Pozostali nie przewidują zmian w liczbie zatrudnionych bądź nie zdecydowali jeszcze, jakie decyzje podejmą. Firma Manpower z siedzibą w Milwaukee przeprowadziła badanie drogą telefoniczną wśród 16 tys. pracodawców.
- Najwyraźniej jesteśmy obecnie na właściwym torze i nabieramy impetu - podsumowuje wyniki ankiety Jeffrey Joerres, dyrektor generalny Manpower. - Zmiana polega na tym, że przedsiębiorcy mają bardziej stabilny portfel zamówień, przez co czują się pewniej - dodaje.
Dzięki przyspieszeniu gospodarczemu w USA przybyło w tym roku 1,2 mln miejsc pracy, przy czym blisko połowa pojawiła się tylko w minionych dwóch miesiącach. Oblicza się, że jeśli tempo zostanie utrzymane, do jesieni gospodarka odzyska wszystkie miejsca pracy stracone od marca 2001 r., kiedy zaczęła się recesja. Nowe etaty oznaczają więcej pieniędzy do wydania przez konsumentów, nakręcając w ten sposób popyt wewnętrzny i przyczyniając się do wzrostu PKB. Do poprawy na rynku pracy odniósł się w zeszłym tygodniu szef Rezerwy Federalnej Alan Greenspan, który stwierdził, że pracodawcy "odzyskali wigor", jeśli chodzi o zatrudnianie.
Z sondażu Manpower wynika, że na więcej etatów, niż w poprzednim kwartale, mogą liczyć Amerykanie ze wszystkich regionów, poza Południem. Tylko tam liczba pracodawców chcących zatrudniać się nie zmieniła. Poprawa powinna nastąpić w siedmiu z dziesięciu sektorów gospodarki objętych badaniem. Różnica między pracodawcami planującymi zatrudnianie i przewidującymi zwalnianie pracowników, po wyeliminowaniu wahań sezonowych, utrzymała się na poziomie 20 pkt proc. W analogicznym badaniu przed rokiem wynosiła zaledwie 7 pkt proc
Bloomberg