- Wartość zamówień pozyskanych przez spółkę pozwala przewidywać znaczny wzrost przychodów z podstawowej działalności w tym roku. Myślę, że na poziomie jednostkowym przekroczą 100 mln zł. To pociągnie za sobą wzrost zysku - powiedział Marek Garliński, prezes Prochemu na konferencji podsumowującej sobotnie WZA i 10-lecie spółki na GPW. Firma ma podpisane kontrakty na 2004 i 2005 r. o wartości około 150 mln zł. Jej klientami są m.in. Grupa Lotos, PKN Orlen czy SGGW.
Dywidenda - była i będzie
W 2003 r. przy przychodach w wysokości 65 mln zł (w przypadku grupy kapitałowej wyniosły 84 mln zł) Prochem zarobił 1,02 mln zł netto (grupa 1,77 mln zł). W sobotę akcjonariusze przeznaczyli na dywidendę ponad 0,58 mln zł, co daje 0,15 zł na walor. Dzień ustalenia prawa do dywidendy wyznaczono na 9 lipca. Jej wypłata nastąpi 2 września. - Od 10 lat dzielimy się zyskami z akcjonariuszami. W latach 1995-2004 spółka przeznaczyła na ten cel łącznie 6 mln zł, a na skup akcji w celu umorzenia w okresie 2001-2003 dodatkowo ponad 6 mln zł. Chcemy kontynuować dotychczasową politykę, z położeniem wyraźnie większego nacisku na wypłatę dywidend - stwierdził prezes Garliński.
Biorąc pod uwagę ostatnie 10 lat, akcjonariusze otrzymali od spółki łącznie 3 zł na walor (dywidenda plus buy back). Spółka skupiła do umorzenia już prawie 1,09 mln papierów (ponad 20% kapitału). Może jeszcze wydać na ten cel 1,2 mln zł. - Nie ma daty granicznej na rozdysponowanie tej kwoty. Będziemy kupować własne akcje na giełdzie, jeżeli uznamy, że są znacząco niedowartościowane - powiedział prezes Prochemu. Kurs spółki oscyluje ostatnio wokół 11 zł.
Bez inwestora