Według rzecznika ZA Tarnów, potencjalny inwestor jest zainteresowany prywatyzacją spółki w całości. - Także zarząd tarnowskich Azotów uważa, że prywatyzacja firmy w całości byłaby najkorzystniejszym rozwiązaniem - zaznaczyła Dorota Skrzyniarz. Dodała, że firma ta złożyła wstępną propozycję, z którą zapoznało się już ministerstwo skarbu (Skarb Państwa ma 100% akcji spółki) i Nafta Polska. To przedsiębiorstwo nadzoruje proces restrukturyzacji i prywatyzacji sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej.
Anwil zmienia kurs?
D. Skrzyniarz nie ujawniła jednak nazwy potencjalnego inwestora ani szczegółów złożonych przez niego propozycji prywatyzacyjnych. Z naszych informacji wynika, że jest nim Anwil, należący do grupy kapitałowej PKN Orlen (płocki koncern ma 76,27% akcji). Włocławska spółka jest największym w Polsce producentem PCW, ma też silną pozycję na rynku nawozów azotowych (wytwarza również sodę kaustyczną, ług sodowy i inne chemikalia). O zainteresowaniu Anwilu zakupem ZA Tarnów mówiło się od dość dawna. Jednak poprzednio zarząd wyrażał zainteresowanie "wyłącznie" przejęciem dochodowej części ZA Tarnów, czyli produkcją nawozów, poliamidu i kaprolaktamu (związek chemiczny używany do produkcji włókien i tworzyw poliamidowych). O zmianie stanowiska zdecydowała zapewne "twarda" postawa Nafty Polskiej, która postawiła warunek, że przedsiębiorstwo może być nabyte jedynie w całości, czyli m.in. z garbem ponad 440 mln zł długów.
I będzie restrukturyzował?
Widocznie strony doszły jednak do porozumienia. Kością niezgody były prawdopodobnie długi części ZA Tarnów, zajmującej się produkcją PCW, której Anwil nie miał ochoty przejmować. Wysiłek restrukturyzacyjny, jaki będzie musiał ponieść, jest imponujący, bo firma nie należy do zbyt nowoczesnych przedsiębiorstw. Oddłużenie (po wielu perturbacjach spółce udało się zawrzeć układ z wierzycielami), intensyfikacja produkcji tworzyw sztucznych oraz nowe kontrakty zagraniczne pozytywnie wpływają na jej finanse. ZA Tarnów w zeszłym roku osiągnęły pierwszy od kilku lat zysk netto, który wyniósł ponad 3,6 mln zł. Przychody wyniosły 900 mln zł przy ponad 60-proc. udziale sprzedaży eksportowej. Dlatego żaba, jaką przyjdzie połknąć Anwilowi, nie musi być aż taka straszna.