Dzisiaj odbędzie się walne zgromadzenie PZU, które podsumuje wyniki finansowe i działalność grupy w 2003 r. Jest czym się chwalić, bo rezultaty były rekordowe. Skonsolidowany zysk netto (obejmuje wyniki PZU, PZU Życie oraz PTE PZU) wyniósł 1,51 mld zł. Poprawa o około 21% była możliwa dzięki niższemu tempu tworzenia rezerw oraz poprawie procesu likwidacji szkód. Przychody ze składek wyniosły w ub.r. 12,35 mld zł, czyli nieznacznie więcej niż przed rokiem. Byłyby niższe, gdyby nie blisko 5-proc. wzrost przypisu z ubezpieczeń życiowych, bo portfel majątkowy skurczył się o 2,3%.
Grupowe priorytety
Dlatego też w br. priorytetem jest zahamowanie spadku przypisu składki z ubezpieczeń majątkowych. Planuje się, że będzie on niewielki - 0,9% i przychody wyniosą 7,15 mld zł. Dość ambitnie, zważywszy że po I kwartale br. portfel skurczył się 3,1%. Ubiegłoroczne straty na składce wynikają przede wszystkim z niższych przychodów z polis komunikacyjnego OC. To efekt przeprowadzonej w połowie roku obniżki cen tych ubezpieczeń oraz znaczącego zahamowania importu samochodów używanych. Liczba sprowadzanych aut w br. systematycznie rośnie, ale czy na tyle, że PZU uda się zniwelować ubytki w składce?
W tym roku grupa planuje zwiększenie o 2,8%, do 5,27 mld zł przychodów z polis na życie. Jak? Opracowanie tego nie wyjaśnia. Prawdopodobnie dzięki produktom inwestycyjnym (obecnie trwa kampania reklamowa) oraz krótkoterminowym polisom na życie i dożycie, które umożliwiają uniknięcie podatku od zysków kapitałowych. Sprzedaż musi przyspieszyć, bo w I kwartale br. składka wzrosła zaledwie o 0,64%, do 1,28 mld zł.
Zysk będzie niższy?