Reklama

85 procent rolników dostanie dopłaty

W środę o północy minął termin składania wniosków o unijne dopłaty bezpośrednie. Zgłosiło się 85% uprawnionych rolników. Zdaniem naszego rządu, jest to bardzo dobry wynik.

Publikacja: 02.07.2004 09:14

Do 30 czerwca wnioski złożyło blisko 1,38 mln polskich rolników. - To ogromny sukces, jeszcze nigdy w tak dużym kraju UE nie zdarzyło się tak wysokie wykorzystanie dopłat - powiedział Wojciech Olejniczak, minister rolnictwa. W latach 90. w krajach tak zwanej starej Unii po dopłaty zgłaszało się od 50 do 70% rolników. Brak jeszcze danych z innych państw, które z Polską wstąpiły do UE. - Na Litwie wskaźnik będzie równie wysoki jak u nas - powiedział minister.

Polski gospodarz dostanie ok. 45 euro na jeden hektar ziemi uprawnej. - To, ile ostatecznie dostanie się pieniędzy, zależy od rodzaju produkcji - powiedział W. Olejniczak.

Nawet 600 zł dopłaty

do hektara

Oprócz dopłat obszarowych rolnik mógł starać się także o pieniądze przysługujące gospodarstwom leżącym na obszarze o niekorzystnych warunkach - tzw. ONW (położenie geograficzne, zła infrastruktura itp.). Według planu zatwierdzonego przez Unię, tymi dopłatami zostanie objęte 53% powierzchni naszego kraju. - Czyli możemy śmiało powiedzieć, że ok. 50% wniosków o dopłaty bezpośrednie, jakie zostały złożone, będzie także wnioskami o dopłaty do ONW - powiedział W. Olejniczak. Dodatkowo więc można uzyskać od 179 do 264 złotych. Czyli polski rolnik z dopłatami obszarowymi może dostać ponad 500 złotych na hektar. Minister rolnictwa zapewnia, że pieniądze będą wypłacane najpóźniej od 1 grudnia. - Pierwszeństwo będą mieli ci rolnicy, którzy najwcześniej złożyli wnioski - powiedział.

Reklama
Reklama

O unijne pieniądze starać się mógł każdy, kto posiadał przynajmniej hektar ziemi. Warunkiem było jednak wpisanie się do ewidencji producentów.

To nie jest nasze

ostatnie słowo

Według szacunków GUS, w Polsce mamy prawie 2 mln gospodarstw powyżej jednego hektara. Zarejestrowało się natomiast 1,622 mln rolników. Jednak, zdaniem W. Olejniczaka, to, że ktoś posiada ziemię, wcale nie musi oznaczać, że jest ona jego źródłem dochodu. - Dlatego należy uznać, że prawie wszyscy sprzedający na rynek swoje produkty zostali wpisani do ewidencji - powiedział. - Jeśli chodzi o dopłaty, to nie jest nasze ostatnie słowo, w następnym roku będzie jeszcze lepiej - zarzeka się minister. Jeszcze do 25 lipca będzie można składać wnioski, jednak za każdy dzień zwłoki rolnik straci 1% przysługujących mu pieniędzy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama