Do 30 czerwca wnioski złożyło blisko 1,38 mln polskich rolników. - To ogromny sukces, jeszcze nigdy w tak dużym kraju UE nie zdarzyło się tak wysokie wykorzystanie dopłat - powiedział Wojciech Olejniczak, minister rolnictwa. W latach 90. w krajach tak zwanej starej Unii po dopłaty zgłaszało się od 50 do 70% rolników. Brak jeszcze danych z innych państw, które z Polską wstąpiły do UE. - Na Litwie wskaźnik będzie równie wysoki jak u nas - powiedział minister.
Polski gospodarz dostanie ok. 45 euro na jeden hektar ziemi uprawnej. - To, ile ostatecznie dostanie się pieniędzy, zależy od rodzaju produkcji - powiedział W. Olejniczak.
Nawet 600 zł dopłaty
do hektara
Oprócz dopłat obszarowych rolnik mógł starać się także o pieniądze przysługujące gospodarstwom leżącym na obszarze o niekorzystnych warunkach - tzw. ONW (położenie geograficzne, zła infrastruktura itp.). Według planu zatwierdzonego przez Unię, tymi dopłatami zostanie objęte 53% powierzchni naszego kraju. - Czyli możemy śmiało powiedzieć, że ok. 50% wniosków o dopłaty bezpośrednie, jakie zostały złożone, będzie także wnioskami o dopłaty do ONW - powiedział W. Olejniczak. Dodatkowo więc można uzyskać od 179 do 264 złotych. Czyli polski rolnik z dopłatami obszarowymi może dostać ponad 500 złotych na hektar. Minister rolnictwa zapewnia, że pieniądze będą wypłacane najpóźniej od 1 grudnia. - Pierwszeństwo będą mieli ci rolnicy, którzy najwcześniej złożyli wnioski - powiedział.