Po wejściu Polski do Unii Europejskiej zarejestrowane u nas towarzystwa ubezpieczeniowe mogą sprzedawać polisy w każdym kraju członkowskim bez konieczności uzyskania miejscowej koncesji. Od 1 maja wystarczy, że powiadomią o zamiarze działania Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, która przekazuje stosowną informację do swojego odpowiednika. Jako pierwsze do nadzoru zgłosiło się niemiecki Gerling Polska Towarzystwo Ubezpieczeń. Chce "działać" na Litwie.

- Gerling Konzern nie miał do tej pory przedstawicielstw w krajach nadbałtyckich. Nasza centrala podjęła decyzję, że po rozszerzeniu Unii Europejskiej Gerling Polska zajmie się obsługą niemieckich firm, które prowadzą działalność na litewskim rynku - wyjaśnia Witold Janusz, prezes Gerling Polska TU. Czy w grę wchodzą również pozostałe kraje, np. Estonia? - Nie, Estonia i Łotwa przypadła naszym kolegom ze Skandynawii - precyzuje. W pozostałych krajach sąsiadujących z Polską, np. na Słowacji, Gerling ma już spółki córki.

Według W. Janusza, polska spółka nie będzie jednak zakładać placówek na Litwie. - To byłoby zbyt kosztowne. Zamierzamy działać z Warszawy. Oczywiście może się tak zdarzyć, że nasi specjaliści od oceny ryzyka będą jeździć na Litwę w ramach obsługi zawartych już kontraktów - mówi.

Według niego, raczej nie ma co liczyć, że składka zebrana na litewskim rynku powiększy przychody Gerling Polska. - Będziemy trzymać ją na wyodrębnionym koncie bądź przekazywać bezpośrednio do naszej centrali - wyjaśnia. Taki zastrzyk na pewno podciągnąłby wyniki sprzedaży. Gerling Polska zamierza w tym roku całkowicie wycofać się z polis dla klientów indywidualnych (głównie turystycznych). W związku z reorientacją profilu, spółka przewidywała, że jej przychody ze składek będą niższe o ok. 10%.